PGE Ekstraliga – Mariusz Staszewski: Tylko z takim nastawieniem można coś ugrać.

KRONO-PLAST Włókniarz Częstochowa w kapitalnym stylu zapewnił sobie utrzymanie w PGE Ekstralidze na sezon 2026. Po meczu w Gorzowie nieco więcej o kuluarach wiktorii opowiedział Mariusz Staszewski.

Kawał dobrego żużla zaprezentowali nam zawodnicy Gezet Stali Gorzów i KRONO-PLAST Włókniarza Częstochowa. Ostatecznie w dwumeczu o 5-6 miejsce lepsze okazały się Lwy i to one już ze spokojem mogą przyglądać się dalszej fazie play-down jak i rynkowi transferowemu, na którym robi się coraz ciekawiej.

– Ogromna ulga, wszyscy czuliśmy wagę tych zawodów. Po nieudanym początku, wracaliśmy powoli, ale najważniejsze, że skutecznie. Po ostatnim meczu, podkreślałem, że nie jedziemy tutaj niczego bronić, tylko przyjeżdżamy tutaj po zwycięstwo. Tylko z takim nastawieniem można coś ugrać. Nie powiem, że udało nam się, bo uważam, że wygraliśmy zasłużenie i biorąc pod uwagę przebieg tego całego sezonu – naprawdę szkoda tych kontuzji, bo drużyna była bardzo fajna i stać było nas na dużo więcej. Gdyby nie te wszystkie urazy, bylibyśmy w zupełnie innym miejscu – mówił po meczu dla klubowych mediów, Mariusz Staszewski.

Trener częstochowian pytany, co przeważyło wagę zwycięstwa na korzyść jego podopiecznych, wspomniał, że takie rewanże na swoim torze bywają bardzo zgubne i łatwiej jedzie się przyjezdnym – Ciężko powiedzieć co tak naprawdę zawyżyło o naszym sukcesie, czy to bojowe nastawienie czy zgubna pewność siebie gospodarzy. Gorzowianie już za pasem mogli czuć zwycięstwo, a to tak nie jest. Kilka takich meczy już jechałem i podczas rewanżu u siebie ten ciężar wyniku robi się coraz większy z każdym biegiem. Czasami lepiej pojechać najpierw na domowym torze i bronić wyniku na wyjeździe.

Na sam koniec Staszewski nie zapomniał o kibicach częstochowskiego Włókniarza – Chciałbym podziękować kibicom za doping w całym sezonie. Dziękujemy za to, mogło być lepiej z naszej strony, ale co ma wisieć nie utonie – skwitował.

Postaw mi kawę na buycoffee.to