Metalkas 2. Ekstraliga – Maciej Jąder o sezonie H. Skrzydlewska Orła: Stać było nas na więcej.

Do samego końca łódzka drużyna musiała drżeć o utrzymanie w Metalkas 2. Ekstralidze. H. Skrzydlewska Orzeł byt na zapleczu elity zapewnił sobie dopiero w barażu przeciwko Autona Unii Tarnów. Maciej Jąder nie ukrywa, że marzył o nieco innym rezultacie.

Przed sezonem 2025 łódzka drużyna przeżyła kompletną przebudowę jeśli chodzi o zestawienie zawodnicze jak i władze klubu. Prezes Witold Skrzydlewski powierzył ważne role Janowi Konikiewiczowi i Jakubowi Zborowskiemu, ale tylko pierwszy z Panów dotrwał do samego końca rozgrywek. Podobnie było w sztabie szkoleniowym, gdzie do utrzymania H. Skrzydlewska Orła poprowadził Maciej Jąder, który pierwotnie miał zajmować się tylko młodzieżą. W rozmowie z orzel.lodz.pl opiekun Orłów podjął się oceny minionych rozgrywek i analizą błędów, które doprowadziły do tak dramatycznej walki o utrzymanie.

– Na pewno te ostatnie miesiące były dla nas trudne, działo się bardzo dużo różnych rzeczy. Przede wszystkim w zasadzie przez cały rok mieliśmy problemy z naszym torem. Bez dobrych wyników u siebie nie da się w żużlu osiągnąć sukcesu. Mimo to uważam, że nasz zespół w tym sezonie stać było na więcej niż to siódme miejsce. Bardzo mi żal wszystkich przegranych spotkań u siebie, a trochę tego było. Gdybyśmy mieli taki tor jak w zeszłym roku, to uważam, że bylibyśmy w stanie zwyciężyć u siebie z każdym rywalem, a wtedy miejsce w pierwszej czwórce byłoby w zasięgu. Zabrakło nam naprawdę niewiele. Gdybyśmy chociaż wygrali z Hunters PSŻ-em Poznań, to już mocno byśmy tam namieszali – komentował Jąder.

Opiekun H. Skrzydlewska Orła wierzy, że w przyszłym roku łodzian będzie stać na więcej aniżeli walka o utrzymanie – Bardzo bym chciał, by tak się stało i mam nadzieję, że tak będzie, bo nasi kibice zasługują na to, by Orzeł zdecydowanie częściej wygrywał, szczególnie w Łodzi, na swoim torze – zakończył.

O wygrane, jednak może być bardzo trudno. W kuluarach mówi się o składzie opartym na Timo Lahtim i Oliverze Berntzonie. Fin ze szwedzką licencją nie wypadał źle w sezonie 2025, jednak przez całe rozgrywki zmagał się z urazami. Szwed z kolei totalnie zawiódł w barwach Moonfin Malesy Ostrów. Spore niewiadome stanowią także przymierzani Szymon Szlauderbach i Villads Nagel.

Postaw mi kawę na buycoffee.to