PGE Ekstraliga – Dominik Kubera: Stać mnie na więcej.

Dominik Kubera po latach spędzonych w Orlen Oil Motorze Lublin, powalczy o kolejne medale DMP ze Stelmet Falubazem Zielona Góra, którego ma być liderem wespół z Leonem Madsenem. Jak sam żużlowiec podkreśla, nie może doczekać się pierwszych startów w nowych barwach.

Po pięciu świetnych latach Dominik Kubera zmienił barwy klubowe. Wychowanek Unii Leszno oficjalnie mówi, że chciał ścigać się bliżej domu, ale trudno nie dostrzec tego, że sam zainteresowany chciałby wyjść z cienia Bartosza Zmarzlika i być twarzą projektu, który poprowadzi do złotych krążków. Niejako Kubera w Winnym Grodzie zastąpi Jarosława Hampela, który po sezonie 2025 zakończył karierę. Jak sam reprezentant Polski przyznaje przed kamerami FalubazTV, jego cel był nieco inny – Otwarcie przyznaje, że chciałem się ścigać tutaj razem z moim idolem Jarosławem Hampelem, ale niestety nie będzie mi to dane, więc chciałbym go godnie zastąpić i pójść jego śladem ciesząc kibiców. Chcę być tak dobrym i solidnym zawodnikiem jak Jarek – rozpoczął – Moim małym marzeniem było po raz drugi z Jarkiem stworzyć najlepszą parę PGE Ekstraligi, dlatego też ubolewam, że skończył on już karierę. Uwielbiałem z nim jeździć – wyznał.

– Zawsze przyjeżdżając do Zielonej Góry czuło się dreszcz emocji, ale taki pozytywny. Z torem przy W69 mam wiele dobrych wspomnień i liczę, że po kolejnym roku będzie ich jeszcze więcej. Chciałem jeździć bliżej domu i o to jestem zawodnikiem Stelmet Falubazu – rozpoczął – Będziemy celować w play-offy, w tym roku Falubaz był bardzo blisko, ale się nie udało. Będziemy chcieli to zmienić i sięgnąć zdecydowanie dalej – dodał.

Kubera w wywiadzie dla klubowej telewizji odsłoniły nieznane dotychczas fakty. Telefon od Stelmet Falubazu rozbrzmiewał już kilka lat wstecz –  Rozmowy kontraktowe odbyły się dużo wcześniej, zresztą praktycznie co roku one wracały jak bumerang. Wcześniej na przenosiny się nie zdecydowałem, bo było mi dobrze w miejscu w którym byłem, ale teraz poczułem, że chciałbym spróbować czegoś nowego – podkreślił.

Sezon 2025 dla Kubery był wymagający. Nie kryję tego sam zainteresowany, który zdecydował się na obszerną analizę całej kampanii. Jak sam przyznaje –  Bardzo dużo wniosków wyciągnąłem po tym sezonie, popełniłem w nim mnóstwo błędów i mam nadzieję, że one się już nie pojawią. Był to trudny rok, nie reagowałem wystarczająco mocno na te błędy, które mi się przytrafiały. Starałem się kleić to wszystko przez pryzmat tego czego już się nauczyłem i zdarzały się dobre, a nawet bardzo dobre zawody. Spinając klamrą ten sezon, nie był on zły. Zdobyłem medal IMP, wygrałem Grand Prix Challenge na torze, na którym pierwszy raz rywalizowałem no i co najważniejsze zdobyliśmy drużynowo srebrny medal, a do złota wiele nie zabrakło. Średnia co prawda spadła poniżej dwóch punktów, ale w tym wszystkim nie miałem też trochę szczęścia. Wiem na pewno, że stać mnie na więcej i jestem w stanie wnieść jeszcze więcej dla drużyny – zakończył.

Postaw mi kawę na buycoffee.to