PGE Ekstraliga – Piotr Pawlicki: Naprawdę będzie dobrze.

Po świetnym sezonie w barwach KRONO-PLAST Włókniarza Częstochowa, Piotr Pawlicki wraca do macierzystej FOGO Unii Leszno.  Szósty najskuteczniejszy zawodnik sezonu 2025 na torach PGE Ekstraligi nie ukrywa ambitnych celów.

Minione rozgrywki dla Piotra Pawlickiego były tym na co czekał naprawdę długo. 31 – latek odjechał drugi najlepszy sezon w swojej karierze w elicie. Lepszy był tylko przed jedenastoma laty, kiedy to wykręcił 2.192 pkt/bieg. Teraz po trzech latach młodszy z braci Pawlickich wraca do FOGO Unii, gdzie wszystko się zaczęło.

– Jakbym powiedział, że nie tęskniłem za Lesznem to bym skłamał, ale podczas rozgrywek aż tak o tym się nie myśli, bo celem nadrzędnym jest dobrze wykonać swoją pracę i spełniać założone przez siebie oczekiwania. Oczywiście kibicowałem Unii, patrzyłem na jej mecze, gdy była okazja. Gdy po raz pierwszy od powrotu wszedłem na stadion to łezka w oku się zakręciła i odczułem tęsknotę – rozpoczął w rozmowie z Unia Leszno TV – Myślę, że Unia Leszno to większość mojego życia, wiąże mnie z klubem mnóstwo emocji. Leszno to moje rodzinne miasto, mam tutaj najbliższych i tu się wychowałem. To właśnie z tym miejscem mam mnóstwo wspaniałych wspomnień – podkreślał.

Pawlicki w samym wywiadzie odniósł się do minionych sezonów, które spędził poza macierzystą FOGO Unią. Przypomnijmy, że 31 – latek reprezentował barwy Betard Sparty Wrocław, Stelmet Falubazu Zielona Góra oraz wspomnianego wcześniej KRONO-PLAST Włókniarza – W ostatnich latach troszkę inaczej podziało się z moją karierą niż zakładałem, ale widocznie tak miało być. Przez te trzy sezony zyskałem bardzo dużo wartościowego doświadczenia i poznałem wielu nowych ludzi. Nie ukrywam, że liczyłem na ten moment, który nadszedł. Odchodząc z Leszna, pamiętam, jak prezesowi mówiłem, żeby dał mi czas na odbudowę, a ja wrócę w takiej dyspozycji, żebym mógł prowadzić tę drużynę nie jako postać drugoplanowa, lecz jeden z liderów. Do tego doszło, jestem z powrotem w domu, a wszystko zweryfikuje tor. O swoją formę czy przygotowanie absolutnie się nie martwię. Jestem bardzo optymistycznie nastawiony, mamy świetną drużynę, świetnego trenera. Wszystko jest poukładane. Przyda nam się trochę szczęścia i naprawdę będzie dobrze – zapewniał.

Nowy-stary „Byk” przy okazji zdradził nieco co u niego w trakcie zimowej przerwy. Tą spędza bardzo aktywnie korzystając ze sprzyjających sportom zimowym warunkom – Odkąd w naszym kraju na dobre zapanowała zima, to więcej jestem w górach aniżeli w domu. To dla mnie taka przestrzeń, w której czuje się dobrze i jestem sam ze sobą – zakończył.

Postaw mi kawę na buycoffee.to