PGE Ekstraliga – Przemysław Pawlicki: Nawet mała zmiana w przygotowaniu toru wybija cię z rytmu.

Stelmet Falubaz Zielona Góra w siódmej kolejce PGE Ekstraligi uległ na swoim obiekcie FOGO Unii Leszno. Gorzkich słów po ligowym klasyku nie szczędził Przemysław Pawlicki, który wyraźnie nie był zadowolony z przygotowania owalu przy W69.

Gorszy okres dla Stelmet Falubazu Zielona Góra trwa nadal. Kolejnym kamieniem do ogródka zespołu z Winnego Grodu okazało się starcie z beniaminkiem z Leszna. FOGO Unia przy Wrocławskiej 69 nie tylko lepiej startowała, ale przede wszystkim była szybsza na dystansie, co doprowadziło zespół Rafała Okoniewskiego do wygranej 52:38. Po meczu głos zabrał Przemysław Pawlicki, który tego dnia nie przypominał siebie i wywalczył „tylko” osiem punktów z trzema bonusami w trzech startach.

– Nie wiem i nie mam pojęcia co nie zagrało. Przygotowywaliśmy się do tego spotkania intensywnie, ale skutków nie widać. Ten tor zachowywał się inaczej niż na ostatnich treningach. To co wtedy działało kompletnie nie pasowało podczas meczu. Zresztą było to widać, bo nie wychodziłem spod taśmy, a na trasie byłem bardzo wolny. Próbowałem wszystkiego, już nawet wprowadzaliśmy drastyczne zmiany, ale totalnie bez skutku – rozpoczął Pawlicki w wywiadzie w pomeczowej mixzonie – Zielonogórski tor jest raczej łatwym i fajnym obiektem do ścigania, a dodatkowo dla przyjezdnych zdaje się być takim, który bardzo łatwo idzie odczytać i może właśnie to jest powodem, że nawet mała zmiana w przygotowaniu toru wybija cię z rytmu. W głowie starasz się trzymać tego co najlepiej sprawdzało się na treningu, a w meczu okazuje się, że to nie działało. Może lepiej będzie wchodzić w zawody z marszu – skwitował Przemysław Pawlicki.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Postaw mi kawę na buycoffee.to