Metalkas 2. Ekstraliga – Jakub Krawczyk po powrocie do Ostrowa: Czuję się pewniej.

Po dwóch sezonach spędzonych w Betard Sparcie Wrocław, Jakub Krawczyk wraca do macierzystego zespołu. Nowy zawodnik Moonfin Malesy Ostrów do lat 24 opowiada o okresie spędzonym we Wrocławiu. Ten dla niego był istotny i co najważniejsze bardzo pouczający.

Ostatnie dwa lata juniorskiej rywalizacji Jakub Krawczyk spędził w PGE Ekstralidze w barwach Betard Sparty Wrocław. Debiut w barwach nowej drużyny na torach najlepszej żużlowej ligi świata dla wychowanka Moonfin Malesy Ostrów był trudny. Oczekiwania wobec niego były wysokie, a wyniki nie tak dobre jakby sam zainteresowany chciał. Rok 2024 skończył ze średnią na poziomie 1,167 pkt/bieg.

Zdecydowanie lepiej było w minionej kampanii. Na przeszkodzie w osiąganiu dobrych wyników nie stanęła nawet kontuzja, której skutki odczuwa do teraz. Mowa o złamaniu kości piszczelowej, której Krawczyk nabawił się w spotkaniu przeciwko Orlen Oil Motorowi Lublin. Uraz wykluczył go na kilka tygodni, ale ten wrócił szybciej niż ktokolwiek mógł przypuszczać i sezon zakończył ze średnią 1,744 pkt/bieg.

– Jedyne, czego nie robię po tej kontuzji, to bieganie. To zawsze szybki i fajny trening, który ciężko zastąpić czymś innym. Godzina biegania to solidna jednostka, a na rowerze trzeba spędzić dwie, trzy godziny. Ale wracając do zdrowia, dopóki nie wyciągniemy drutów z nogi, nie mogę biegać. Zastąpiłem to rowerem i bardzo dużo na nim jeżdżę – wyznał żużlowiec na łamach infostrow.pl.

Po okresie spędzonym we Wrocławiu, Krawczyk wraca zdecydowanie bardziej doświadczony do macierzystego Ostrowa, gdzie ma pomóc bardzo mocnemu zestawieniu w walce o powtórny awans do PGE Ekstraligi. Jak zdradza pobyt w Betard Sparcie był bardzo pouczający – Dowiedziałem się o żużlu więcej, niż myślałem, że wiem. Moi mechanicy też mogliby to potwierdzić. Nauczyłem się podejmować trudne decyzje w ciężkich momentach i nie bać się ich. Betard Sparta Wrocław bardzo mnie dowartościowała, czuję się pewniej. Otworzyło mi to oczy na wiele spraw – dodał z przekonaniem.

Krawczyka czeka teraz zdecydowanie trudniejsze wyzwanie. Nie jest on już juniorem, a rywalizacji nei zacznie od pojedynku ze swoimi rówieśnikami. Jak sam jednak zaznacza – Na razie ta myśl do mnie nie dotarła i najlepiej, żeby w ogóle nie dotarła. Może przed meczem pojawi się lekki stresik, ale zawsze miałem tak, że bardziej stresowały mnie biegi juniorskie niż te z seniorami. W czwórce młodzieżowców każdy chciał wygrać. Jako junior miałem większy margines błędu, ale myślę, że na tyle dużo się nauczyliśmy, iż powinniśmy sobie poradzić – podkreślił.

Zdaniem nowego-starego zawodnika Moonfin Malesy Ostrów połączenie świetnego składu z dobrze przygotowanym owalem może dać oczekiwany efekty – Na ten moment tor jest najlepiej przygotowany ze wszystkich sezonów, w których byłem w Ostrowie. Zawsze prace zaczynały się dopiero na wiosnę. Teraz wszystko było gotowe jeszcze przed świętami – dosypane, ułożone, ubite. Tor leży i naturalnie się wiąże – rozpoczął – Myślę, że mamy solidną drużynę. Oby wszystkim dopisało zdrowie i żeby sezon rozpoczął się bez kontuzji oraz problemów. Ciężką pracą możemy zajechać daleko – skwitował.

Postaw mi kawę na buycoffee.to