KLŻ – Benjamin Basso: Wiedzieliśmy co poszło nie tak w Gnieźnie.

Wybrzeże Gdańsk w ubiegły weekend odczarowało mecze wyjazdowe wywożąc z Opola cenne dwa duże punkty meczowe. Bohaterami pomorzan bez dwóch zdań było duńskie trio Iversen-Basso-Soerensen, które zdradziło swoje spostrzeżenia po wygranej.

Za sprawą wiktorii w czwartej kolejce faworyci z Gdańska wskoczyli na drugie miejsce w tabeli z identyczną liczbą punktów co Ultrapur Start Gniezno. Wszak to właśnie w pierwszej stolicy Polski podopieczni Lecha Kędziory zaznali premierowej porażki w sezonie. W Opolu, Wybrzeże pomimo słabego startu jak w Gnieźnie, nie popełniło fatalnego błędu jak wtedy i tym razem dwa cenne punkty trafiły na ich konto.

– Wiedzieliśmy, co poszło nie tak w Gnieźnie, a szczerze mówiąc zrobiliśmy to samo, gdy przegrywaliśmy sześcioma punktami. Musimy to zmienić i bardziej dominować w meczach. Wierzę, że mamy ku temu zespół. Mam nadzieję, że jadąc na kolejny wyjazd będziemy spisywać się lepiej od samego początku. Na koniec jednak wygraliśmy i to jest najważniejsze – powiedział na gorąco dla mediów Wybrzeża, Benjamin Basso.

Niels-Kristian Iversen z kolei odniósł się bezpośrednio do swojej dyspozycji, która w pełni go nie zadowolą – Nie mogłem dobrze wyjść ze startu i kompletnie nie wiem skąd to się brało. Nie wiem, może z wiekiem jeszcze zdołam poprawić te starty (śmiech – dop. red.) Oczywiście zawsze fajnie jest kogoś wyprzedzić na trasie i pokazać trochę dobrego żużla. Kibice przychodzą na stadion, by zobaczyć rozrywkę. Musiałem trochę się napocić, choć przede wszystkim cieszę się z wygranej zespołu. Przyjechaliśmy do Opola, by wreszcie zdobyć punkty na wyjeździe. Cel został wykonany i to jest najważniejsze – podkreślił „PUK”.

W piątej kolejce Wybrzeże czeka przerwa, a następnie 25 maja spotkanie z Lokomotivem Daugavpils.

Postaw mi kawę na buycoffee.to