Metalkas 2. Ekstraliga – Jan Konikiewicz: Każdy pojechał na miarę oczekiwań.

  1. Skrzydlewska Orzeł Łódź zwyciężył rewanżowe starcie na swoim obiekcie z Moonfin Malesą Ostrów. Ośmiopunktowa wygrana, jednak nie starczyła, aby przechylić szalę wiktorii w dwumeczu na swoją stronę. Mimo pewnego niedosytu, Jan Konikiewicz zachwalał poziom widowiska.

– Obie strony stworzyły świetne widowisko zarówno w Ostrowie, jak i w Łodzi – mówił po meczu Konikiewicz. – Walczymy o utrzymanie i musimy tę misję zakończyć – dodał działacz.

Łodzianie przerwali znakomitą passę ostrowian, którzy wcześniej pozostawali poza ich zasięgiem. Triumf nie dał jednak przewagi w dwumeczu – zabrakło bowiem czterech punktów. W rozmowie z dziennikarzami Konikiewicz przyznał, że liczył na rozstrzygnięcie kwestii utrzymania już w starciu o miejsca 5–6:

– Od dłuższego czasu wiadomym było, że naszym celem jest utrzymanie. Była szansa na zapewnienie sobie spokoju już po tym dwumeczu. Obie strony stworzyły świetne widowisko zarówno w Ostrowie jak i w Łodzi. Zadecydowały detale. Już przed samym pojedynkiem zakładaliśmy, że z wyjazdu musimy przywieźć minimum 42 punkty, żeby to wystarczyło i jak widać sprawdziłoby się to – rozpoczął – Już ten dwumecz o 5–6 miejsce pokazał, że potrafimy się bardzo dobrze przygotować pod rywala i z pewnością zrobimy tak samo w przypadku kolejnych starć. Te mecze z Moonfin Malesą pokazały, że te treningi i poszukiwania w sprzęcie dały sporo. Po raz pierwszy w sezonie tak naprawdę każdy pojechał na miarę oczekiwań i zabrakło bardzo niewiele do końcowego sukcesu. Uważam, że to był nasz najlepszy domowy mecz w sezonie. Powoli procesy, które w bólach się rodziły przynoszą sukcesy. Mierzyliśmy się z wieloma problemami, których nie widać gołym okiem, ale to już teraz nie są przeszkody. Szczerze wierzyłem, że uda nam się utrzymać w lidze już podczas dwumeczu z Moonfin Malesą Ostrów Wlkp., ale niestety się nie udało – zaznaczył.

Przed łodzianami teraz kolejne, decydujące starcie. Rywalem będzie przegrany z pary Hunters Psż Poznań – Autona Unia Tarnów. Konikiewicz nie ukrywał, że ma swoje przypuszczenia:

– Przed nami najprawdopodobniej dwumecz o utrzymanie z Autona Unią Tarnów, ale jeszcze zobaczymy czy naprawdę to Jaskółki z nami będą rywalizować, a nie na przykład HUNTERS PSŻ. Żużel nie takie historię widział, a wtedy będzie jeszcze trudniej. Walczymy o utrzymanie i musimy tę misję zakończyć. Jednak, gdyby to były „Jaskółki” i nie chcę tutaj lekceważyć rywala, ale moglibyśmy jechać praktycznie od razu i jestem przekonany, że dalibyśmy radę. Wszystkim dopisuję zdrowie, chcą rywalizować, a przy tym są świetnie spasowani – podkreślał.

Na koniec działacz odniósł się do sytuacji związanej z torem, który na kilka godzin przed spotkaniem został uznany za nieregulaminowy. Podkreślił, że klub nie stosował żadnych sztuczek, a przygotowana nawierzchnia była równa i przyczepna na całej szerokości.

Postaw mi kawę na buycoffee.to