Metalkas 2. Ekstraliga – Jerzy Kanclerz: Dla klubu dodatkowy zawodnik to dobre rozwiązanie.

Abramczyk Polonia Bydgoszcz na rynku transferowym nie była zbytnio aktywna. Poza powrotem Wiktora Przyjemskiego, skład Gryfów nie różnić się będzie mocno w kolejnych rozgrywkach. Bydgoszczanie będą mieli nawet, jednego seniora więcej, co w oczach Jerzego Kanclerza złym rozwiązaniem nie jest.

Przed sezonem 2025, Jerzy Kanclerz ze wszystkimi seniorami podpisał dwuletnie umowy. Miały one być dodatkową motywacją do walki o PGE Ekstraligę, w której mieliby zapewnione występy. Do końcowego sukcesu było blisko, jednak Gryfy najpierw uległy w finale FOGO Unii Leszno, a następnie nie sprostały wyzwaniu postawionemu przez Gezet Stal Gorzów w barażu. Tym samym ten sam skład Abramczyk Polonii, powalczy o promocję do wyższej klasy rozgrywkowej raz jeszcze.

Nowy opiekun bydgoszczan – Dariusz Śledź oprócz Kaia Huckenbecka, Aleksandra Łoktajewa, Szymona Woźniaka, Krzysztofa Buczkowskiego, Maksymiliana Pawełczaka czy Emila Maroszka do dyspozycji będzie miał Wiktora Przyjemskiego oraz Toma Brennana. Angaż Brytyjczyka oznacz jedno – walkę o skład. W klubie nie boją się negatywnych reperkusji, które widzieliśmy chociażby w INNPRO ROWie Rybnik.

– Dla klubu zawsze dodatkowy zawodnik, jeden czy nawet dwóch to dobre rozwiązanie. Nie tylko na wypadek ewentualnych kontuzji. Chcemy, by zawodnicy sportowo rywalizowali o swoje miejsce w składzie. Zmotywowała mnie do tego postawa Toma Brennana i to, że chciał zostać w Abramczyk Polonii i powalczyć o swoje, mimo ciekawych ofert z innych klubów. Każdemu zawodnikowi przed sezonem obiecałem, że niezależnie od tego czy awansujemy czy nie, zostaną w klubie i tak jest. To samo więc dotyczyło Brennana. Gdyby w grę wchodził zawodnik z zewnątrz, nie byłoby tematu. Zatrzymanie Brytyjczyka uważam za dobry ruch dla klubu – przyznał Jerzy Kanclerz na łamach pomorska.pl.

Sternik Gryfów ma już także opracowane rozwiązanie, aby zawodnik oczekujący, który nie przebije się do składu nie musiał grzać ławki. Domyślnie o skład bić się ma bardzo ambitny Brennan – Mam z nim umowę, że jeśli w pierwszych trzech, czterech kolejkach nie załapie się do składu, dostanie zielone światło na wypożyczenie. W przypadku pozostałych zawodników na pewno też to rozważę, ale podkreślam, że rywali wzmacniać nie będę – zaznaczył działacz.

Jerzy Kanclerz nie obawia się, że walka o skład popsuje atmosferę w drużynie – To nie jest wymierzone przeciwko komuś. Po prostu mamy w klubie cel do zrealizowania, a po dwóch ostatnich sezonach doszedłem do wniosku, że trzeba coś zmienić, by nie było zawodu w najważniejszych meczach sezonu. Nie chcemy powtórki z ostatnich finałów. Zawodnicy muszą czuć, że trzeba dobrze jechać, by być w składzie. Wierzę, że sportowa rywalizacja wyjdzie drużynie na dobre – skwitował włodarz.

Postaw mi kawę na buycoffee.to