Żużel – Dariusz Śledź: Idzie nam dobrze. Abramczyk Polonia Bydgoszcz...
Po dwóch latach przygoda Tomasza Bajerskiego z Abramczyk Polonią Bydgoszcz zakończyła się. Mimo decyzji włodarzy były opiekun Gryfów podkreśla, że pożegnanie przebiegło w bardzo dobrej atmosferze.
Tomasz Bajerski do bydgoskiej Polonii dołączył przed sezonem 2024 z jednym celem – wprowadzenie Gryfów do PGE Ekstraligi. Dwukrotnie było niezwykle blisko. Najpierw przed rokiem przegrany niespodziewanie finał z INNPRO ROW-em Rybnik, a teraz porażki z FOGO Unią (w finale M2E) oraz Gezet Stalą Gorzów (w barażu o PGEE). Jerzy Kanclerz po niepowodzeniach podjął decyzję o końcu współpracy z dotychczasowym szkoleniowcem.
– Żadnego żalu nie mam. To było najprzyjemniejsze rozstanie z klubem w całej mojej trenerskiej karierze. Po prostu usiedliśmy, pogadaliśmy, omówiliśmy co się nie udało, a wszyscy wiedzą jak było. Prezes Kanclerz nie miał powodu, żeby mnie wyrzucać z hukiem, niczego nie schrzaniłem, zawsze bardzo poważnie traktowałem swoje obowiązki. Taki jest po prostu sport: coś nie wyjdzie, winny zwykle jest trener – przyznał otwarcie na łamach expressbydgoski.pl, Bajerski.
Opiekun Gryfów w wywiadzie zdecydował się podsumować ostatnie dwa lata spędzone na stanowisku – Mam na myśli to, że sobie nie mogę wiele zarzucić. Wspólnie z klubem zapewniliśmy zawodnikom wszelkie warunki, aby ten cel zrealizować. Byłem 24 godziny na dobę do dyspozycji żużlowców, zawsze przygotowywałem na treningi i mecze tor taki, jaki oni chcieli. A dlaczego skończyło się źle? To pytanie powinno trafić do samych żużlowców. Myślę, że kilku z nich radziło sobie w sezonie zasadniczym, ale meczów o wysoką stawkę w play off po prostu nie udźwignęli, presja była za duża i jak to się czasami mówi, jeździli z zawiązanymi jajami – rozpoczął – Zawsze mnie irytuje takie szukanie wymówek w wykonaniu doświadczonych zawodników. Mieliśmy treningi, chcieli tor przyczepny – był przyczepny, chcieli przed rewanżem ze Stalą potrenować gdzie indziej – załatwiłem im tor w Zielonej Górze. Tam nawet popadało, nawierzchnia była trudniejsza. Przyjechaliśmy do Gorzowa i od razu widziałem, że start i trasa są przyczepne. Powiedziałem drużynie: „to nawierzchnia taka, jaką chcieliście. Pokażcie co potraficie” – podkreślał otwarcie.
Bajerski obszerniej i chętniej opowiedział o relacjach w drużynie. O tym jak wyglądały narady w trakcie meczów. Nie zabrakło także komentarza w sprawie rzekomego felernego polewania w trakcie finału przy S2 przeciwko FOGO Unii – Jak profesjonalni zawodnicy z doświadczeniem w ekstralidze czy Grand Prix mogą szukać takich usprawiedliwień? To prawda, po dziesiątym biegu tor został polany, ale przed nominowanymi już nie, a i tak nadal przegrywaliśmy. Wiele się też mówiło o bydgoskim torze. Prawda jest taka, że Metalkas 2. Ekstraliga to wysoki poziom. Jeśli przyjadą dobrzy zawodnicy w przeciwnym zespole, to w końcu się dopasują. Trzeba umieć na to zareagować i odpowiedzieć – rozpoczął – Zawodnicy za późno słuchali moich podpowiedzi. Rozmawiamy w parkingu, zawodnicy kiwają głowami, a potem wyjeżdżają na tor i powielają te same błędy. W pewnym momencie postawiłem sprawę ostro i wręcz kazałem przeprowadzić pewne zmiany w motocyklach. W Lesznie po czwartym biegu widziałem, że musimy wprowadzić poprawki. Szymona Woźniaka przekonałem na koniec i od razu wygrał ostatni wyścig. Takich sytuacji było sporo. Nie twierdzę, że zawsze miałem rację, ale wielu tych podpowiedzi nie wykorzystano. Problemu w naszych relacjach nie było żadnego. Żużel to specyficzny sport i wiem, że nie zawsze można wierzyć zawodnikom. Gdy nie idzie, to nagle problemem jest silnik, polewaczka, mechanik, zbyt mocne słońce… Może nie wszystkim w drużynie podobał się mój charakter i styl pracy? Jestem konkretnym facetem, mówię zawsze uczciwie prosto w oczu jak ma być i co mi się nie podobna, nie znoszę fałszu i szeptania za plecami – zaznaczył Tomasz Bajerski.
Na sam koniec były opiekun Abramczyk Polonii podziękował za współprace Jerzemu Kanclerzowi – Bardzo dziękuję prezesowi za te dwa lata, dogadywaliśmy się świetnie. Wszystkie sporne kwestie załatwialiśmy prosto w oczy, sprawy były uczciwie stawiane, nic nie działo się za plecami, nic nie było zamiatane pod dywan. Cenię sobie te dwa lata, nauczyłem się nowych rzeczy, także o żużlowych torach, poznałem nowych ludzi, nowe charaktery. Myślę, że to doświadczenie uczyniło mnie lepszym trenerem – skwitował.
Żużel – Dariusz Śledź: Idzie nam dobrze. Abramczyk Polonia Bydgoszcz...
Metalkas 2. Ekstraliga – Maciej Jąder: Przed nami intensywny weekend....
Metalkas 2.Ekstraliga – składy #LODKRO [Grafika] W niedzielę nadrabiamy zaległe...
Metalkas 2. Ekstraliga – Zmiany w Pile. Norbert Kościuch odsunięty....
| Cookie | Duration | Description |
|---|---|---|
| cookielawinfo-checkbox-analytics | 11 months | This cookie is set by GDPR Cookie Consent plugin. The cookie is used to store the user consent for the cookies in the category "Analytics". |
| cookielawinfo-checkbox-functional | 11 months | The cookie is set by GDPR cookie consent to record the user consent for the cookies in the category "Functional". |
| cookielawinfo-checkbox-necessary | 11 months | This cookie is set by GDPR Cookie Consent plugin. The cookies is used to store the user consent for the cookies in the category "Necessary". |
| cookielawinfo-checkbox-others | 11 months | This cookie is set by GDPR Cookie Consent plugin. The cookie is used to store the user consent for the cookies in the category "Other. |
| cookielawinfo-checkbox-performance | 11 months | This cookie is set by GDPR Cookie Consent plugin. The cookie is used to store the user consent for the cookies in the category "Performance". |
| viewed_cookie_policy | 11 months | The cookie is set by the GDPR Cookie Consent plugin and is used to store whether or not user has consented to the use of cookies. It does not store any personal data. |
