PGE Ekstraliga – Andrzej Rusko nie ukrywa. „W najważniejszym momencie się pogubiliśmy.”

Betard Sparta Wrocław uległa w finale genialnie dysponowanemu PRES Grupa Deweloperska Toruń. Ekipa z Dolnego Śląska przegrała zarówno wyjazdowe starcie jak i domowy rewanż. Prezes Andrzej Rusko nie krył, że wierzył w nieco inny rezultat, szczególnie po udanej rundzie zasadniczej.

Betard Sparta Wrocław po czternastu kolejkach rundy zasadniczej PGE Ekstraligi była najlepszą drużyną tuż przed obrońcami tytułu z Torunia. Apetyty Spartan tylko podsycał niedawny mecz na Motoarenie, kiedy to miejscowi wygrali ledwo, niemalże rzutem na taśmę. W fazie play-off, a dokładniej w kluczowym dwumeczu o złoto, to Anioły pokazały kunszt i dwukrotnie zapisały na swoim koncie wiktorie. Podopieczni Piotra Barona w drodze po swój cel nie przegrali choćby jednego meczu, przez co wrocławska Sparta musiała zadowolić się srebrnymi medalami.

– Torunianie byli lepsi i gratulacje im za to. Natomiast my mamy trochę pecha – mówił na gorąco prezes Andrzej Rusko na antenie Canal + Sport.

Sternik Betard Sparty w kontekście pecha wspomniał o absencji Daniela Bewleya czy chociażby kontuzji Bartłomieja Kowalskiego przed fazą play-off.

– Dan włożył masę pracy. Przez cały okres mieszkał we Wrocławiu. Często kilkanaście godzin dziennie spędzał na rehabilitacji. Dzięki temu wrócił na play-offy i nie zawiódł. Patrząc na niego w ogóle nie wierzyłem, że można w ten sposób pojechać po tak długiej kontuzji – przyznał otwarcie.

Prezes Andrzej Rusko, mimo że znany jest z tego, że nie uderza w swoich zawodników tym razem podkreślił, że warunki jego zespół miał optymalne. Klub robił co tylko w jego mocy, przeprowadzając treningi w najlepszych warunkach, z dodatkową telemetrią czy pomocą tunera.

– Reszta jest w rękach żużlowców. Nie potrafię zrozumieć, jak można było przegrać trzy ostatnie wyścigi w Toruniu 1:5. Nie wiem też co jechali nasi zawodnicy w niedzielę. Te pytania należy skierować przede wszystkim do nich i ewentualnie do Piotra Protasiewicza. Każdy ponosi odpowiedzialność za swoje działanie. Co z tego, że wygraliśmy rundę zasadniczą, jak w najważniejszym momencie się pogubiliśmy – tłumaczył.

Bardzo dobre opinie z kolei zebrał Piotr Protasiewicz, który zdaniem działacza robi coraz to większe postępy w tym jak prowadzi zespół.

– Myślę, że Piotr z każdym miesiące dojrzewa. Sądzę, że najlepszy okres ma przed sobą. Nie jest łatwo przyjść do poukładanego klubu i stanąć przed zadaniem dowodzenia tymi wszystkimi ludźmi. Spokojnie patrzę na niego i wierzę, że kolejny sezon będzie dla niego dużo łatwiejszy oraz efektywny – skwitował Andrzej Rusko.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Postaw mi kawę na buycoffee.to