Bartłomiej Kowalski w ogniu niesłusznej krytyki

PGE Ekstraliga – Bartłomiej Kowalski w ogniu niesłusznej krytyki!

Wtorek był niezwykle burzliwym dniem w karierze juniora Betard Sparty Wrocław. Przed meczem Bauhaus-Ligan zarzucono mu używanie nieregulaminowych gaźników, a na młodziana za to spadł grad krytyki. Ostatecznie, Kowalski nic złego nie zrobił, jednak lawina przykrych słów jest gigantyczna.

Przed kolejnym spotkaniem najwyższej klasy rozgrywkowej w Szwecji przeprowadzono rutynową kontrolę sprzętu. W ekipie Indianerny Kumla u jednego z zawodników wykryto nieprawidłowości nt. używanych przez niego gaźników. Jak się później okazało chodziło o Bartłomieja Kowalskiego. Mimo to dopuszczono go do spotkania, w którym wypadł mizernie, co tylko podkręciło falę krytyki.

Natychmiast Kowalskiemu zarzucono doping technologiczny, a na twitterze w ostrych słowach wypowiedział się zawodnik Wybrzeża Gdańsk, Nicolai Klindt. Duńczyk stwierdził, iż Polak powinien natychmiastowo zostać zdyskwalifikowany.

„Nie potrafię uwierzyć, że w 2023 roku wciąż dozwolone jest korzystanie z nielegalnego sprzętu, złapanie na tym i zachowywanie się tak, jakby nigdy nic się nie stało. Gdybyś wziął doping, to zostałbyś zawieszony, więc jak to działa?”

W obronie zawodnika natychmiast stanęła Speedway Ekstraliga, w osobie samego Prezesa Wojciecha Stępniewskiego.

„W PGE Ekstralidze sprzęt Bartłomieja Kowalskiego był badany przed każdym meczem i nigdy nie wykryto żadnych nieprawidłowości. Ostatnie wątpliwości to nie nasza sprawa.”

Środa okazała się przełomowym, a zarazem kluczowym dniem. To właśnie wtedy gaźniki Kowalskiego zbadała firma Blixt, która nie wykazała żadnych nieprawidłowości. Jak się okazało wina leżała po stronie szwedzkiej, która użyła wadliwego sprzętu. Pomiary gaźników Bartłomieja mieściły się bez żadnych problemów w limicie regulaminowym 34mm. Klub z Kumli poinformował o tym za pośrednictwem specjalnego komunikatu.

„Zawodnik Kumla Indianerny fałszywie oskarżony o oszustwo! We wtorek Bartłomiej Kowalski był podejrzany o próbę skorzystania z dwóch wadliwych gaźników. Przeprowadzone w środę dochodzenie, skonsultowane m.in. z producentem firmą Blixt wykazało, że Kowalski nie próbował oszukiwać przed wtorkowym meczem.”

Dodatkowo ważne słowa wypowiedział dyrektor Sportowy Indianerny, Peter Johansson. Ucinając wszelkie wątpliwości.

„Mam nadzieję, że każdy, kto fałszywie oskarżył Kowalskiego i nasz klub, będzie miał refleksję i zastanowi się, zanim wskaże kogoś palcem. Niezależnie od tego, czy mówimy o osobie zajmującej wysoką pozycję w danym klubie, czy też kibicu sprzed kanapy.”

Postaw mi kawę na buycoffee.to