PGE Ekstraliga – Daniel Bewley: Chcieliśmy jechać w wielkim finale.

Betard Sparta Wrocław w sezonie 2025 musiała zadowolić się brązowymi medalami. W przyszłym roku pod wodzą Piotra Protasiewicza, Spartanie powalczą o złoto na które czekają do 2021 roku. Daniel Bewley wymienia co muszą poprawić razem z kolegami z zespołu, aby walczyć o najwyższe laury.

Wrocławianie w sezonie 2025 mierzyli jak zawsze bardzo wysoko. Andrzej Rusko marzył o złocie, a skończyło się na brązie, który podopieczni Dariusza Śledzia dość łatwo wywalczyli przeciwko Bayersystem GKM-owi. Daniel Bewley nie ukrywał w rozmowie na łamach ekstraliga.pl, że krążek DMP cieszy, ale cel był inny – Oczywiście chcieliśmy dostać się i jechać w wielkim finale, ale nie dokonaliśmy tego, ale dobrze jest zakończyć sezon tak miłym akcentem. Na pewno lepiej niż na 4. lub 5. miejscu. Mam wrażenie, że przez dwa ostatnie spotkania spisaliśmy się naprawdę dobrze jako drużyna i to była naprawdę dobra końcówka dla nas – ocenił.

Brytyjczyk po dwóch latach ze średnią powyżej dwóch oczek co wyjazd, spadł na poziom 1,965 pkt/bieg. Mimo tego uczestnik cyklu Speedway Grand Prix był w miarę zadowolony ze swojej postawy, ale nie ukrywał, że wie co musi koniecznie poprawić – Mam wrażenie, że jeździłem dobrze, nawet podczas tego ostatniego meczu o brąz, ale moje starty są dość okropne. Nawet, gdy jadę każdy bieg po równaniu, jestem w stanie ominąć rywali, więc dość oczywistym jest, co stanowi mój główny problem. Muszę poprawić swoje wyjście spod taśmy, aby ułatwić sobie życie (śmiech). Mamy nad czym pracować. Jeśli mam być szczery, nie mogę doczekać się przerwy zimowej. Popracujemy i zobaczymy, jak będzie wyglądał mój powrót na kolejny sezon – podkreślał.

Bewley odniósł się także do odejścia Dariusza Śledzia. Reakcja Brytyjczyka była jak u większości Spartan – To dość smutny moment, zaliczyliśmy udany mecz, ale przed nim mieliśmy spotkanie, gdzie dowiedzieliśmy się, że jest to jego ostatni mecz w roli trenera. Szkoda, ale powiedzieliśmy mu, że pojedziemy jak najlepiej potrafimy właśnie dla niego. Dla mnie, personalnie, był w klubie “od zawsze”. Był już kiedy zacząłem jeździć dla wrocławskiej drużyny, więc na pewno będzie bez niego po prostu…inaczej – zakończył żużlowiec.  

Postaw mi kawę na buycoffee.to