PGE Ekstraliga - Gleb Czugunow: Jesteśmy w stanie się utrzymać.

INNPRO ROW Rybnik wyraźnie uległ Stelmet Falubazowi Zielona Góra. Przed Ślązakami, kluczowy dwumecz z rywalem, którego wyłoni niedzielne starcie w Gorzowie Wielkopolskim. Optymizm zachowuje Gleb Czugunow, który wierzy w powodzenie swojej ekipy.

W rewanżu przy W69, drużyna Piotra Protasiewicza nie tylko nadrobiła dwa oczka straty, ale dołożyła kolejne szesnaście. Na swoim obiekcie „Gryzonie” nie dały szans rybniczanom, którzy aż tak mocno nie postawili się. Jednym z liderów gości, tego dnia był Gleb Czugunow, który w pomeczowej mixzonie nie krył – Ciężko mi było w tym meczu, bo cztery biegi miałem po równaniu i nie wiedziałem do końca co robić. Cały czas obserwowałem, gdzie tor był polewany i jak mocno, ale no nie zawsze to wychodziło dobrze w biegu. Straciłem parę punktów, z czego nie jestem zadowolony, acz walczyłem jak mogłem o każdy punkt. Szarpałem i wyciskałem z siebie ile tylko mogłem, tego zarzucić sobie nie mogę – rozpoczął – Trzeba tak dalej, trzeba z bojowym nastawieniem podejść do kolejnych meczów. Uważam, że INNPRO ROW Rybnik jest w stanie się utrzymać w tym roku. Musimy potrenować i nieco się uspokoić, a później spiąć do walki – tłumaczył.

Czugunow odniósł się także do kolejnej spornej sytuacji z Nickim Pedersenem, z którym ma na pieńku od bardzo dawna – Nicki jeździ za dwóch rywali, więc w jednym z biegów tak naprawdę jechałem z czwórką rywali. Nie jest to łatwe, ale ostatnimi czasy jest nieco bardziej przewidywalny i można jakoś to ogarnąć. Po pierwszym biegu wspólnym miał jakieś pretensję do mnie, ale szczerze nie zawsze rozumiem co on mówi w moją stronę. Także naprawdę nie wiem, o co mu wtedy chodziło – skwitował.

Postaw mi kawę na buycoffee.to