PGE Ekstraliga – Grzegorz Zengota ujawnia kulisy swojego odejścia. Warunki z nowym klubem ustalone.

Jak grom z jasnego nieba przed kilkoma dniami spadła informacja o odejściu Grzegorza Zengoty z FOGO Unii Leszno. Ulubieniec kibiców z Wielkopolski w przyszłym sezonie pojedzie w barwach macierzystego Stelmet Falubazu Zielona Góra.

Przed kilkoma dniami wszystko stało się jasne, że Grzegorz Zengota nie będzie dłużej zawodnikiem FOGO Unii Leszno. Zrezygnowanie z usług 37 – latka mocno zaskoczyło fanów Byków, którzy nie wyobrażali sobie zestawienia na kolejne rozgrywki bez popularnego „Zengiego”. Jak się okazało zupełnie odmienne zdanie miał prezes Józef Dworakowski, który nawet nie chciał przychylić się do oczekiwań finansowych doświadczonego zawodnika, natychmiast zrywając rozmowy. Do sytuacji nieco szerzej na antenie Canal + wypowiedział się sam zawodnik.

– W kwestiach warunków zawsze można się dogadać i znaleźć rozwiązanie na bazie premii czy jakkolwiek. Można! Naprawdę. Jeśli obie strony chcą. Ale do mnie nie wrócił Rafał tak naprawdę z żadną informacją, co mnie trochę zabolało. Po tylu latach startów w Unii uważałem, że nie tak załatwia się te sprawy – rozpoczął Zengota – Nie dostałem żadnej informacji ani kontroferty. Czekam tydzień, drugi tydzień, prawie trzeci tydzień, spotykamy się na treningach, nikt tego tematu nie porusza, a wręcz mnie omija. Poczułem się po prostu, że w klubie jest już za mnie jakieś rozwiązanie i nikt nie wie, jak mi to przekazać. Dla mnie to było niezrozumiałe. Przypuszczałem, że może mnie nie chcą i szukają zastępstwa. Obserwując to w pewnym sensie uznałem, że nie mogę dłużej czekać, a też nie będę dzwonił i dopytywał, bo na coś się umawialiśmy i nie dostałem żadnej informacji zwrotnej. Uznałem, że niestety, ale muszę zadbać o siebie i z bólem serca podjąć pewne decyzje. Przekazałem ją już fanom, co też było dla mnie dużym ciężarem emocjonalnym. Poszedłem nieco pod prąd, bo mało zawodników robi to w ten sposób, ale uważałem, że to jest po prostu szczere – zaznaczył.

Sytuacje natychmiast wykorzystali działacze Stelmet Falubazu Zielona Góra, tym samym doprowadzając do powrotu swojego wychowanka, który jest kolejnym zawodnikiem na sezon 2027 obok Dominika Kubery, Leona Madsena, Andrzeja Lebiediewa i Damiana Ratajczaka.

– Czuję, że ta sytuacja nie dzieje się bez przyczyny i muszę po prostu wziąć to na klatę i tę sytuację rozwiązać, żeby pójść dalej jako człowiek i sportowiec. Myślę, że to mi pozwoli stać się lepszym pod warunkiem, że ludzie to zrozumieją i mnie zaakceptują po prostu takim, jakim jestem, tak jak robiono to w Lesznie. Jeżeli to się wydarzy, to myślę, że w Zielonej Górze jesteśmy w stanie zbudować coś wyjątkowego, a jeżeli to się nie wydarzy, to po prostu będę musiał tę sytuację na swoich barkach nosić. Nic na to nie poradzę – wyjawił.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Postaw mi kawę na buycoffee.to