Maciej Janowski szczerze o relacji z Bartoszem Zmarzlikiem

PGE Ekstraliga – Janowski szczerze o relacji ze Zmarzlikiem.

Każdy chce być tym pierwszym, każdy chce podnosić puchar za wygraną. Koniec końców laur przypada tylko jednemu z konkurentów. W Polskim żużlu mamy niebywałe szczęście oglądać wielu wyśmienitych zawodników, a przez pewien czas niezwykle gorąco było na linii Janowski-Zmarzlik.

Czarny sport dla wielu Polaków wyprzedza o mile morskie w kategorii sportu narodowego piłkę nożną. W końcu w tej dyscyplinie mamy już czterokrotnego mistrza świata Bartosza Zmarzlika, kadra regularnie sięga po medale, a historycznie mieliśmy wielu wspaniałych żużlowców na czele z Tomaszem Gollobem, Piotrem Protasiewiczem czy Jerzym Szczakielem.

Wśród najlepszych utarczki czy niesnaski się zdarzają, rzecz to naturalna. W końcu każdy marzy o jednym – o złocie, a szczególnie gdy dochodzi do rywalizacji indywidualnej. Podczas sezonu 2021 na polskich torach niezwykle gorąco było na linii Maciej Janowski – Bartosz Zmarzlik. Najlepsi w tamtym okresie żużlowcy stanęli w szranki podczas Indywidualnych Mistrzostw Polski w Lesznie. Emocji nie brakowało na torze, ale także i poza nim. Najpierw po dwunastej odsłonie obaj skoczyli sobie do gardeł, ażeby finalnie Janowski zszedł przedwcześnie z podium tuż po odebraniu srebra.

Na refleksje czasu trochę było, a więcej w tej kwestii powiedział sam „Magic” w serialu autorstwa Canal + pt. „Bartosz Zmarzlik. Taśma prawdy” – Po czasie uważam to pewnie za jakiś tam mój delikatny błąd. Niepotrzebnie dałem się wciągnąć w taki wir i gdzieś to było widać z mojej strony. Chyba ja musiałem zrozumieć, że nie do końca powinienem się tym zajmować i takie sytuacje nie powinny wywoływać we mnie niepotrzebnych emocji. Ponieważ to tylko i wyłączenie zaburza moją jazdę i samo podejście do zawodów. Z mojej perspektywy wyglądało to w ten sposób, że dostałem po prostu jakiś tam sygnał, że ktoś z teamu Bartka dzwonił do Polskiego Związku Motorowego pod kątem tego, żeby zrobić jakieś kontrole w moich motocyklach, że coś jest nie tak. To gdzieś mnie tam mocno zabolało, bo był to taki moment mojej kariery, że dobrze mi szło. Nigdy bym nie pomyślał, żeby coś takiego zrobić, w momencie, gdy mojemu rywalowi tak idzie, jest w takiej dyspozycji. Koniec końców nie wiem na sto procent czy tak było, czy tak nie było. Nie wiem, czy to była prawda. Powinienem chyba usiąść przed IMP z Bartkiem i w cztery oczy porozmawiać. Spytać czy to prawda. I to powinno być na tyle – zdradził wrocławianin.

Sam Zmarzlik odniósł się krótko – Było coś przez osoby trzecie. Ja nawet nie wiedziałem o co chodzi. Ja nawet dwa tygodnie po, jeszcze nie wiedziałem czemu tak zrobił. On też nie wiedział, że ja nic nie wiedziałem. Potem dopiero posklejaliśmy kto, co i jak i wszystko jest gitara – skwitował Zmarzlik w serialu.

Obu Panom dojście do zgody trochę zajęło, jednak przed sezonem 2023 obaj wyruszyli na obóz przygotowawczy do Hiszpanii – Janowski samotnie, natomiast Platinum Motor Lublin całą ekipą. Wtedy dwaj wielcy żużlowcy usiedli razem i przegadali kwestie. Konflikt został zażegnany na zawsze.

Usiedliśmy dopiero po jakimś czasie, przed następnym sezonem. Ja też czułem, że ta niewyjaśniona sytuacja kumuluje się we mnie. Nie jestem osobą, która lubi żyć w jakieś złości, niewyjaśnionych sprawach. To jest niepotrzebne. Takie sytuacje mnie na co dzień naturalnie męczą. Wiem, że ta relacja jest potrzeba, bo w kadrze jeździmy dla jednej sprawy, żeby zdobyć złoty medal. Tam nie może być udawania. My w końcu musieliśmy się dogadać. Zostało to wyjaśnione i jest ok. Ta relacja teraz jest bardzo dobra. Rozmawiamy często, rozmawiamy na każdych zawodach, mimo że rywalizujemy. Ta świadomość, że reprezentujemy jeden kraj i że przybyliśmy całą drogę od juniora razem, to jest szacun po prostu – stwierdził Janowski.

Czas leczy rany, to raz. Dwa to wyjaśnienie sobie pewnych rzeczy prosto w oczy. Normalna wspólna rozmowa, bo wszyscy, jak ściągamy kask, jesteśmy tacy sami. Życie jest zbyt krótkie, żeby się kłócić. Nie lubię takich sytuacji – zakończył czempion Bartosz Zmarzlik.

Po dwóch latach od nieporozumienia obaj Panowie odegrali ważne role w wywalczeniu z Orzełkiem na piersi złota Drużynowego Pucharu Świata, który rozegrał się we Wrocławiu.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Postaw mi kawę na buycoffee.to