PGE Ekstraliga – Koziołki przy Wrzesińskiej? „Obie strony są zainteresowane takim rozwiązaniem.”

Orlen Oil Motor Lublin może na najbliższe sezony przeprowadzić się do Wielkopolski. Prezes Jakub Kępa wraz z Bartoszem Zmarzlikiem odwiedzili gnieźnieński ratusz, a tematem rozmów z prezydentem Michałem Powałowskim była jazda Koziołków przy Wrzesińskiej. Włodarz pierwszej Stolicy Polski potwierdza, że chęci są po obu stronach.

Lubelski klub od kilku tygodni szuka tymczasowego domu. Wszystko przez planowaną przebudowę stadionu w Lublinie, na którym w obecnym kształcie Koziołki nie otrzymają już licencji na jazdę w PGE Ekstralidze. Brązowi medaliści potrzebują toru na najbliższe dwa sezony. Jeszcze niedawno wydawało się, że ten czas Orlen Oil Motor spędzi w Tarnowie, jednak w ubiegłym tygodniu rozmowy zostały zerwane, bo tamtejszym władzom przestały odpowiadać warunki zaproponowane przez żużlową spółkę. Jakub Kępa zaczął więc rozglądać się za alternatywą, a we wtorek wraz z liderem drużyny pojawił się w Gnieźnie. Dzień później głos w specjalnym oświadczeniu zabrał prezydent miasta.

– We wtorek spotkałem się z Prezesem Zarządu Orlen Oil Motoru Lublin Jakubem Kępą oraz sześciokrotnym indywidualnym mistrzem świata Bartoszem Zmarzlikiem. Rozmawialiśmy na temat możliwości rozgrywania przez lubelski klub domowych meczów na stadionie w Gnieźnie w związku z planowaną przebudową obiektu w Lublinie. Potwierdzam, że obie strony są zainteresowane takim rozwiązaniem. Prowadzone rozmowy dotyczą warunków ewentualnej współpracy, przy czym na tym etapie nie zapadły jeszcze żadne wiążące decyzje – przekazał Michał Powałowski.

Gnieźnieńska lokalizacja z pewnością ucieszyłaby samego Zmarzlika. Na domowe mecze miałby on około 250 kilometrów, podczas gdy do Tarnowa musiałby pokonywać aż 670. Gorzej z kibicami z Lublina, dla których wyjazd na Wrzesińską oznaczałby trasę rzędu 460 kilometrów.

Sternik Gniezna nie ukrywa, że na ewentualnym porozumieniu skorzystałoby przede wszystkim miasto. Kibice, którzy od kilku lat oglądają przy Wrzesińskiej zmagania na szczeblu Krajowej Ligi Żużlowej. Teraz mogliby z bliska przyglądać się czołówce światowego speedwaya.

– Uważam, że potencjalna współpraca mogłaby przynieść Gnieznu szereg korzyści. Przede wszystkim kibice zyskaliby możliwość oglądania żużla na najwyższym poziomie, z udziałem czołowych zawodników świata, a także przeżywania emocji, które na co dzień towarzyszą rozgrywkom PGE Ekstraligi – przyznał prezydent.

Włodarz miasta upatruje w całym przedsięwzięciu także szansy dla najmłodszych. Regularne wizyty sześciokrotnego mistrza świata na gnieźnieńskim owalu mogłyby być dla adeptów Startu bezcenną lekcją.

– Ważnym aspektem przyszłej współpracy mogłyby być także korzyści szkoleniowe dla młodych adeptów szkółki żużlowej Startu Gniezno. Możliwość obserwowania w akcji Bartosza Zmarzlika, a także innych czołowych zawodników, byłaby dla nich wyjątkową lekcją i inspiracją do dalszego rozwoju. Wierzę, że bezpośredni kontakt z najlepszymi oraz możliwość czerpania z ich doświadczenia mogą pomóc młodym zawodnikom w podnoszeniu umiejętności i sportowych ambicji – tłumaczył Powałowski.

Dla Gniezna taki scenariusz mógłby okazać się powiewem świeżego powietrza. Start po spadku z Metalkas 2. Ekstraligi w 2022 roku nie potrafi wydostać się z trzeciego szczebla rozgrywkowego, a po sezonie 2026 boryka się z problemami finansowymi i stratą wieloletniego lidera Sama Mastersa. Prezydent liczy, że obecność Koziołków pomoże postawić Orły z powrotem na nogi.

– Liczę ponadto, że takie przedsięwzięcie mogłoby stać się ważnym impulsem w procesie długofalowego procesu odbudowy silnego, solidnego i stabilnego ośrodka żużlowego w Gnieźnie. Chcemy wykorzystać tę szansę dla stworzenia lepszych warunków dla kibiców, rozwoju młodych zawodników i budowania sportowej przyszłości Startu Gniezno, nawiązującego do najlepszych tradycji klubu – skwitował Powałowski

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Postaw mi kawę na buycoffee.to