Magic podsumowuje sezon 2023

PGE Ekstraliga – Magic podsumowuje sezon 2023!

Słodko-gorzki był dla Macieja Janowskiego miniony sezon. Wraz ze swoją Betard Spartą Wrocław zmierzał po złoto, jednak nieszczęśliwy splot wydarzeń zmienił sytuacje o 180 stopni. Kapitan WTS-u podsumował zakończony rok.

To był trudny i wymagający rok, pełen niespodzianek. Na gorąco na pewno oceniłbym go gorzej niż faktycznie wyglądał. No bo wiadomo – wypadłem z cyklu Speedway Grand Prix, nie wygrałem mistrzostwa Polski (indywidualnie, ani drużynowo), skończyłem z kontuzją. Tych minusów jest sporo, ale to nie tak, że ten rok miał tylko ciemne strony. To była sinusoida, raz szło lepiej, raz gorzej, raz mega fajnie, innym razem naprawdę kiepsko. Dlatego właśnie trzeba odpowiedniej perspektywy, żeby właściwie to ocenić – rozpoczął Maciej Janowski w rozmowie ze swoim sponsorem RedBull’em.

Magic podkreślił, że ważne są spokojne przemyślenia z chłodną głową. To właśnie wtedy wyciąga się najwięcej cennych wniosków, aby w przyszłości nie popełnić tych samych błędów – Całkiem niedawno dokonaliśmy takiego podsumowania i oceniliśmy, co się udało, a co nie wyszło. Dlatego właśnie wiem, co mówię – lepiej robić to na spokojnie, bez emocji. Wiemy, co nie zdało egzaminu i zrobimy wszystko, by to poprawić. Motocykle są w garażu, ja kończę rehabilitację i nawet się nie zorientujemy, kiedy na ostro trzeba będzie zacząć przygotowania do nowego sezonu – dodał.

Mimo niepowodzeń w lidze jak i w Speedway Grand Prix, Maciej Janowski miał spore powody do zadowolenia po Drużynowym Pucharze Świata rozgrywanym we Wrocławiu. To właśnie on wykonał najważniejszy manewr imprezy zapewniając Polakom złoty krążek – Zawsze bardzo wysoko cenię sobie starty w reprezentacji narodowej i tu akurat możemy mówić o pełnym sukcesie, choć na pewno nie było łatwo. W samym turnieju finałowym Drużynowego Pucharu Świata ten rok odbija się, jak w soczewce. Było bardzo ciężko, była dramaturgia, były chwile zwątpienia i nadziei, ale ostatecznie skończyło się wielką radością. Szło mi, jak po grudzie, a ostatecznie to moja akcja dała nam złoto – zaznaczył.

Jak sam 32 – latek wyjaśnił po przeanalizowaniu sezonu w swoim wykonaniu doszli z zespołem do kilku konsensusów – Ten rok pokazał mi, że między sezonami muszę zwrócić uwagę na inne obszary i przypilnować wielu spraw. Skupienie się na swojej formie fizycznej, zadbanie o przygotowanie organizmu do wysiłku i odpowiednie nastawienie mogą nie wystarczyć. Mam kilka pomysłów na kolejny rok. Szykuje się trochę zmian, ale będzie to raczej ewolucja niż rewolucja. Nie będę wyrzucał silników na śmietnik, a bardziej skrupulatnie przyjrzę się podzespołom. Nie wywrócę do góry nogami swojego teamu, ale w nim też zajdą pewne zmiany i z pewnymi osobami będę pracował mniej. Tak, jak mówię – pewne sprawy muszą wyglądać inaczej, ale to nie znaczy, że wszystko postawię na głowie – podsumował Maciej Janowski.

Postaw mi kawę na buycoffee.to