Michał Świącik o sezonie Włókniarza Częstochowa

PGE Ekstraliga – Michał Świącik o sezonie Włókniarza.

Tauron Włókniarz Częstochowa przed początkiem sezonu 2023 wymieniany był w gronie faworytów do złota. Na apetytach się jednak skończyło, bowiem Lwy zakończyły rozgrywki na czwartym miejscu.

Cele zbudowane przed składem Lecha Kędziory były naprawdę wysokie, jednak dziwić się im nie można było. Działacze przed startem kampanii sprowadzili Mikkela Michelsena i Maksyma Drabika. Potencjalnych liderów w parku maszyn się roiło, a w trakcie roku atmosfera była burzliwa. Duńscy liderzy na początku nie potrafili się dogadać, co w zasadzie do końca roku zbytnio się nie zmieniło. Mimo wszystko Częstochowianie w jakimś stopniu są zadowoleni z wyniku o czym powiedział Michał Świącik w rozmowie z Ekstraliga TV – Nie był to łatwy sezon, bo oczekiwania kibiców, sponsorów, czy też nasze były większe. Nie można powiedzieć, że nie chcieliśmy osiągnąć więcej, niemniej jednak jesteśmy zadowoleni. W wielu klubach mieć czwarte miejsce jest sporą sprawą, a dużo miast w Polsce chciałoby być w PGE Ekstralidze, a tym bardziej na czwartym miejscu – powiedział sternik klubu.

Włodarz Częstochowskiej ekipy wspomniał także o obawach jakie towarzyszyły wszystkim co do nowych twarzy. W końcu atmosfera przez pewien czas była głównym tematem – Każdy obawiał się tego, czy nowe twarze się przyjmą. I przyjęły się. Mikkel może zniżył loty, ale nadal są one na jego poziomie z poprzednich lat. Mikkel dogadał się jednak ze sprzętem i będzie dużo lepiej. Maksym podniósł swoją średnią. Wiem, że przyszły sezon będzie w jego wykonaniu lepszy, bo to też kwestia dogadania się z tunerem. Młodzieżowcy byli z kolei najmłodsi w lidze. Teraz będą o rok starsi i uważam, że lepiej sobie poradzą – zaznaczył Michał Świącik.

Przed kolejnym rokiem o atmosferę zdbać będzie musiał nowy trener, Janusz Ślączka, który zastąpił Lecha Kędziora. Dla byłego szkoleniowca GKM-u powinno być to jednak łatwiejsze zadanie, bowiem jedyną nową twarzą oprócz niego, będzie Mads Hansen, który wszedł w buty Jakuba Miśkowiaka.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Postaw mi kawę na buycoffee.to