Włókniarz Częstochowa z wygraną nad Unią Leszno

PGE Ekstraliga – Niesamowita Unia Leszno postawiła się Włókniarzowi!

Tauron Włókniarz Częstochowa pokonał FOGO Unię Leszno, jednak postawa zawodników Piotra Barona dała wiele radości kibicom zgromadzonym na obiekcie Lwów. Goście z Wielkopolski nie odstawali od faworyzowanych gospodarzy!

Po emocjach na torach pierwszoligowych pora nadeszła na zmagania najlepszej żużlowej ligi świata. Na pierwszy danie przyszło nam oglądać rywalizacje Tauron Włókniarza Częstochowa z FOGO Unią Leszno. Dla gospodarzy zapowiadał się spacerek, bowiem goście przyjechali w bardzo okrojonym składzie. Poza zestawieniem znaleźli się Chris Holder, Nazar Parnicki, Grzegorz Zengota oraz Janusz Kołodziej. Absencja kapitana Byków spowodowana jest jego upadkiem w poprzednim meczu, którego skutki do dziś mu towarzyszą. O pustkach w parku maszyn mówił Bartosz Smektała, który liczy, iż już nigdy więcej nie dojdzie do takiej sytuacji.

Wspomniany wcześniej wychowanek Byków kapitalnie otworzył ściganie na Częstochowskim owalu. Lata spędzone we Włókniarzu nie poszły na marne i Bartek wprost popłynął po trójkę i remis dla swojego zespołu. Młode Byki również sprawiły niespodziankę i to jeszcze milszą. Damian Ratajczak razem z Antonim Menclem ograli miejscowe Lwy i wyprowadziły Unię na czteropunktowe prowadzenie. Trzeci start spod taśmy genialnie rozegrał Mikkel Michelsen. Duńczyk od pierwszych metrów pognał po trójkę, a na dystansie za jego plecami szalał Jakub Miśkowiak. Ostatecznie gospodarze wygrali 4:2 i odrobili dwa oczka straty. Kolejkę domknął kolejny podział punktów. Niespodziewanie Leszczynianie na dwupunktowym prowadzeniu!

W druga turę dobrze weszli gospodarze, którzy doprowadzili do remisu po piętnaście. Bardzo waleczną postawę na dystansie pokazał Jaimon Lidsey. Po szóstym biegu nadal w meczu remisowo. Bardzo osłabiona FOGO Unia Leszno utrzymuje się w grze. Podopieczni Lecha Kędziory w końcu jednak zaznaczyli swoja obecność i na koniec kolejki wygrali podwójnie wychodząc na cztery punkty przewagi.

Ósmy bieg był istnym zaskoczeniem, zarówno dla nas jak i gospodarzy. Goście wystrzelili spod taśmy nie dając szans Mikkelowi Michelsenowi. Mamy po raz kolejny remis. Szok na trybunach Częstochowskiego obiektu. As Włókniarza Częstochowy nie dał rady Antoniemu Menclowi! Walki nie zabrakło także w kolejnym wyścigu, lecz ten na swoja korzyść zapiszą gospodarze. Po 10 odsłonach Lwy na prowadzeniu 32:28. Postawa Unii Leszno warta odnotowania. Niesamowite serce do walki.

Po kosmetyce toru niesamowicie wystrzelił spod taśmy kolejny raz Jaimon Lidsey. Kangur nie przypominał siebie z tego sezonu, a z tyłu szalał Bartosz Smektała. Koniec końców gonitwa zakończyła się remisem po pięknej walce. Waleczna postawa Byków została jednak dość mocno ukrócona w dwunastym biegu, Młodzieżowcy Leszczynian pomimo starań przegrali 5:1, a strata wzrosła do ośmiu oczek. Piotr Baron wcale jednak nie zamierzał poddawać meczu. W trzynastym biegu desygnował do boju swoją najlepsza parę. Ta zdołała zremisować bieg i nadal zachować marzenia o punkcie meczowym.

Szanse te jednak zostały odebrane już w czternastym wyścigu. Michelsen razem z Drabikiem zwyciężyli podwójnie zapewniając Włókniarzowi wygraną za trzy punkty. W ostatniej odsłonie miejscowi za sprawą kolejnej wygranej ustalili rezultat na 53:37. Wynik ten jednak nie oddaje jak wiele serca oddali Leszczynianie, którzy stawiali opór praktycznie do samego końca, pomimo wielkich braków kadrowych.

Tauron Włókniarz Częstochowa: 53 pkt
9. Leon Madsen – 12+1 (2,3,3,2,2*)
10. Maksym Drabik – 11+1 (3,2*,1,2,3)
11. Kacper Woryna – 13+1 (1*,3,3,3,3)
12. Jakub Miśkowiak – 4+1 (1,1,1,1*)
13. Mikkel Michelsen – 10+2 (3,3,1,1*,2*)
14. Kacper Halkiewicz – 0 (0,d,0)
15. Kajetan Kupiec – 3+1 (1,0,2*)
16. Franciszek Karczewski – NS

Fogo Unia Leszno: 37 pkt
1. Bartosz Smektała – 8 (3,2,2,0,0,1)
2. Hubert Jabłoński – 2+1 (0,1*,0,1,-)
3. Maurice Brown – 0 (0,-,-,-,-)
4. Jaimon Lidsey – 13 (2,2,3,3,3,0)
5. Adrian Miedziński – 3 (2,1,0,-)
6. Damian Ratajczak – 6 (3,1,0,2,0)
7. Antoni Mencel – 5+2 (2*,0,2*,0,1)

Bieg po biegu:
1. (62,97s) Smektała, Madsen, Woryna, Brown – 3:3 – (3:3)
2. (64,19s) Ratajczak, Mencel, Kupiec, Halkiewicz – 1:5 – (4:8)
3. (63,90s) Michelsen, Miedziński, Miśkowiak, Jabłoński – 4:2 – (8:10)
4. (63,79s) Drabik, Lidsey, Ratajczak, Halkiewicz (d/4) – 3:3 – (11:13)
5. (64,10s) Woryna, Lidsey, Miśkowiak, Ratajczak – 4:2 – (15:15)
6. (63,52s) Michelsen, Smektała, Jabłoński, Kupiec – 3:3 – (18:18)
7. (62,77s) Madsen, Drabik, Miedziński, Mencel – 5:1 – (23:19)
8. (63,92s) Lidsey, Mencel, Michelsen, Halkiewicz – 1:5 – (24:24)
9. (63,84s) Madsen, Smektała, Drabik, Jabłoński – 4:2 – (28:26)
10. (63,45s) Woryna, Ratajczak, Miśkowiak, Miedziński – 4:2 – (32:28)
11. (64,12s) Lidsey, Madsen, Miśkowiak, Smektała – 3:3 – (35:31)
12. (63,83s) Woryna, Kupiec, Jabłoński, Mencel – 5:1 – (40:32)
13. (63,64s) Lidsey, Drabik, Michelsen, Smektała – 3:3 – (43:35)
14. (64,48s) Drabik, Michelsen, Mencel, Ratajczak – 5:1 – (48:36)
15. (63,67s) Woryna, Madsen, Smektała, Lidsey – 5:1 – (53:37)

Autor: gurustats.pl