PGE Ekstraliga – Piotr Pawlicki: Damy z siebie wszystko.

Gezet Stal Gorzów staje przed szansą zapewnienia sobie już w pierwszym dwumeczu utrzymania w najwyższej klasie rozgrywkowej. Łatwo, jednak nie będzie, KRONO-PLAST Włókniarz jedzie bojowo nastawiony bronić czterech oczek zapasu. Piotr Pawlicki podkreśla, że Lwy pokażą pazur.

Już za parę godzin rozpocznie się rewanż pomiędzy gorzowianami i częstochowianami. W pierwszym starciu w ramach fazy play-down, minimalnie lepsi okazali się podopieczni Mariusza Staszewskiego. Przewaga jaką wypracowały sobie Lwy, nie jest największa. Cztery punkty mogą w mig zniknąć. Zaciętą walkę zapowiada, Piotr Pawlicki – Oczywiście, że jesteśmy w stanie wywieźć 43 punkty z Gorzowa. Mamy dobrą i kompletną drużynę. Wierzę w nas sukces. Na pewno byłoby łatwiej, gdybyśmy wygrali u siebie większą ilością punktów, ale to są najważniejsze mecze sezonu i na Jancarzu spodziewam się jeszcze ostrzejszej rywalizacji – rozpoczął – Zawsze gdy jedziemy rundę zasadniczą jest ostro, ale kiedy nadchodzą mecze w play-offach czy teraz play-downach to stawka wzrasta. Wiedzieliśmy, że teraz Gorzów na naszym torze musi się spisać lepiej, nie szykowaliśmy nic specjalnego na nich. Liczyło się, żeby nam jak najlepiej wszystko pasowało. Tutaj wielkie brawa należą się toromistrzowi i trenerowi Mariuszowi Staszewskiemu, że przez cały rok ten tor był bardzo podobny. To bardzo dobre dla drużyny, bo mamy jakieś tam ustawienia, które zawsze działają. Tak to powinno wyglądać. Nie ma co kopać dołków, bo później się samemu w nie wpada – tłumaczył w pomeczowym wywiadzie dla klubowych mediów.

Lider KRONO-PLAST Włókniarza obok Jasona Doyle’a przekonywał, że w rewanżu wszystko może się zdarzyć – Daleko nie wybiegam w przyszłość, zawsze staram się skupiać na tym co jest teraz. Co będzie w Gorzowie, to będzie. Obojętnie na jakim torze, będziemy walczyć. Damy z siebie wszystko – zakończył.

Postaw mi kawę na buycoffee.to