PGE Ekstraliga – Piotr Żyto: Będziemy walczyć i nie damy się tak łatwo.

INNPRO ROW Rybnik wygrał 46:44 w pierwszym meczu o 5-6 miejsce ze Stelmet Falubazem Zielona Góra. Po meczu Piotr Żyto nie krył mieszanych uczuć. Z jednej strony cieszyła go wygrana, jednak trapiła nieco mała zaliczka przed rewanżem.

Taki scenariusz jaki rozegrał się w piątek, przewidywali tylko najwierniejsi fani Rekinów. Ślązacy pomimo słabego początku wygrzebali się z trudności, a nawet i mocno pogrozili Stelmet Falubazowi na swoim torze. Gdyby rybniczanie nie gubili punktów na trasie po swoich błędach, przewagi przed rewanżem przy W69 mogłoby być zdecydowanie więcej aniżeli dwa „oczka”, a wtedy Gryzonie musiałyby mocno się natrudzić.

– Na pewno się cieszymy, bo wygraliśmy, ale ten mecz nie układał nam się tak jakbyśmy chcieli. Podarowaliśmy trochę punktów gościom. Spokojnie tego dnia można było wywalczyć 50 punktów, tych nie zdobyliśmy. Jedziemy do Zielonej Góry i wcale nie stoimy na straconej pozycji. Będziemy walczyć i nie damy się tak łatwo. Pokazaliśmy w rundzie zasadniczej, że potrafimy tam jechać, więc czemu by tego nie powtórzyć – rozpoczął Piotr Żyto – Pracowaliśmy ciężko na ten wynik, zarówno zawodnicy jak i toromistrzowie. Mieliśmy dwa treningi pełną drużyną, a tor układaliśmy po nocach, żeby był taki jaki chcemy, a nie pod jednego zawodnika jak przez cały sezon można było usłyszeć. Wszyscy czuli się dobrze na tak przygotowanej nawierzchni. Cieszę się z wygranej, ale szkoda, że tak mało zaliczki wypracowaliśmy – mówił dla klubowej telewizji.

Szkoleniowiec INNPRO ROW nie szczędził pochwał w stronę swoich zawodników, którzy wykonali plan – Rohan wraca na dobre tory, ma szybkie silniki. Nicki jak to Nicki swoje zrobił. Jestem zadowolony z występu Gleba Czugunowa. Wielu ekspertów w sieci wytykało mi co ja robię i że chyba z koniem na rozum się zamieniłem, ale chyba się jednak trochę na tym żużlu znam – podkreślał.

Żyto na sam koniec odniósł się do rewanżu i presji narzuconej na Stelmet Falubaz. Zielonogórzanie w końcu mieli walczyć o medale, a póki co pojedynkują się o utrzymanie ze skazywanym na pożarcie INNPRO ROW-em Rybnik – Myślę, że Stelmet Falubaz byśmy jeszcze mocniej postraszyli mając 50 punktów na koncie, które gdzieś tam pogubiliśmy. Na pewno nie skupiam się co myśli rywal, my wiemy o co jedziemy. Nasi zawodnicy jechali bardzo charakternie, młodzież swoje zrobiła i co najważniejsze nie przegrała swojego biegu. To są właśnie składowe tego wyniku, który teraz był zdecydowanie lepszy. Szkoda tylko, że dopiero na koniec sezonu wszyscy się tak zebrali i pojechali fajne zawody. Trzeba się cieszyć z tego co jest – zakończył.

Postaw mi kawę na buycoffee.to