GKM Grudziądz bliżej utrzymania w PGEEkstralidze

PGE Ekstraliga – ZOOleszcz GKM Grudziądz pogrąża Cellfast Wilki.

Beniaminek jest w niesamowitych tarapatach. Przegrana wyjazdowa praktycznie nie pozostawia złudzeń w kontekście utrzymania. Wilki potrzebują punktować do końca sezonu, a ZOOleszcz GKM zbliża się do upragnionych play-offów.

Po emocjach na torach pierwszoligowych nadeszła pora na bardzo ważne rozstrzygnięcia w najlepszej żużlowej lidze świata. ZOOleszcz GKM Grudziądz jak i Cellfast Wilki Krosno walczą o utrzymanie w Elicie, oba obozy potrzebują punktów w trybie pilnym. W nieco bardziej uprzywilejowanej sytuacji jednak przed samym spotkaniem były Gołębie. Te miały nie dość ze dwa punkty więcej to jechały w pełnym składzie. Krośnianie tego samego dnia potwierdzili absencję Krzysztofa Kasprzaka, która mocno komplikowała plany Michałowi Finfie.

Równo o 16:34 zawodnicy ruszyli do pierwszej gonitwy dnia. Tą na swoje konto zapisać nie mogli gospodarze ani goście. Jason Doyle przemknął obok miejscowych i pewnie dowiózł trójkę. Mateusz Świdnicki bez szans z rywalami.  Co się odwlecze to nie uciecze można by rzec i w odsłonie juniorskiej Gołębie nie dały najmniejszych złudzeń Krośnianom. Kacper Pludra razem z Kacprem Łobodzińskim wygrali podwójnie ze sporą przewagą nad przyjezdnymi. Do kuriozalnej sytuacji doszło w trzecim biegu. Piotr Świercz wykręcił bączka, a bardzo bliski tego był także… Andrzej Lebiediew. Arbiter z powtórki wykluczył zawodnika gości, a drugie podejście rozegrał wprost kapitalnie Łotysz. Do końca gonił Nickiego Pedersena, a minął go na linii mety. Pierwszą kolejkę Grudziądzanie zakończyli mocnym uderzeniem, a tym samym rezultatem 16:8.

Po równaniu stan rzeczy nie odwrócił się dla beniaminka. Para Jakobsen-Tarasienko przywiozła trzecią wygraną 5:1, a Krośnianie nie mieli praktycznie prędkości. Deklasacja. W szóstej odsłonie Jason Doyle powielił akcje kapitana Wilków i na kresce minął Nickiego Pedersena. Mistrzowi Świata dawno nie zdarzyły się dwa takie błędy w takim krótkim odstępie czasowym. Na koniec drugiej kolejki jednak już optymizmu w drużynie gości było coraz mniej. Kolejna przegrana 4:2 coraz bardziej podkreślała dominacje podopiecznych Janusza Ślączki.

W drugą część rywalizacji wkroczyliśmy remisem, a zarazem pierwszą tego dnia trójką trzykrotnego mistrza świata w barwach Grudziądzkiego zespołu. Pedersen pewnie od startu liderował stawce i tym razem nie dał sobie odebrać wiktorii. Dziewiąta gonitwa przyniosła brzydko wyglądające upadki. Na gruncie znaleźli się Max Fricke i Jason Doyle. Arbiter zdecydował, że to były dwie niezależne sytuacje torowe, a więc oba Kangury otrzymały wykluczenia. Wyniki zostały zaliczone tak jak zawodnicy dojechali do mety. Zatem 3:2 dla GKM-u. Po dziesięciu biegach 37:22 dla Grudziądzan. Kolejny start spod taśmy ułożył się remisowo, co oczywiście w pełni pasowało miejscowym, którzy byli o krok od cennej wygranej. Kwestie dwóch dużych punktów meczowych zamknął Wadim Tarasienko wraz z Kacprem Pludrą. Punkt bonusowy również był na wyciągniecie ręki. Jak się okazało zapewnili go sobie miejscowi już w kolejnym starcie. Na liczniku dwumeczu różnica dziewięciu oczek, a maksymalnie Krośnianie mogli odbić osiem. Musiałaby zdarzyć się rzecz niesłychana, a tego nie przewidujemy.

W pierwszym podejściu do czternastej gonitwy doszło do upadku Gleba Czugunowa po kontakcie z Denisem Zielińskim. Arbiter zdecydował o powtórce w pełnym składzie, aby duch sportu został zachowany. Ten bez wątpienia był, bowiem wspomniani wcześniej Czugunow i Zieliński stoczyli walkę o punkcik do samej kreski. Ostatecznie Rosjanin z Polskim paszportem minął juniora i razem z Wadimem Tarasienką zapewnił swojej ekipie wygraną za trzy! O rezultacie spotkania zadecydowały gwiazdy spotkania, a sam wynik brzmiał 51:38.

Wśród podopiecznych Janusza Ślączki trudno wytypować jednego lidera, bowiem każdy z zawodników startujących dołożył punkty. Na pochwałę zasługuje jednak Frederik Jakobsen. Duńczyk przełamał się i zapisał przy swoim nazwisku 10 oczek. W Krośnieńskim obozie tak naprawdę mogli liczyć na trio Milik-Lebiediew-Doyle. Zgromadzili łącznie aż 33 oczka z 38 całego zespołu.

ZOOleszcz GKM Grudziądz: 51 pkt
9. Max Fricke – 5 (2,3,w,0)
10. Gleb Czugunow – 8+3 (2*,1,3,1*,1*)
11. Wadim Tarasienko – 9+3 (1*,2*,1*,3,2)
12. Frederik Jakobsen – 10 (1,3,2,3,1)
13. Nicki Pedersen – 9 (2,2,3,2,d)
14. Kacper Łobodziński – 5+1 (2*,3,0)
15. Kacper Pludra – 5+1 (3,1*,1)
16. Wiktor Rafalski – NS

Cellfast Wilki Krosno: 38 pkt
1. Jason Doyle – 12+1 (3,3,2,w,1*,3)
2. Piotr Świercz – 2 (w,0,2,-,-)
3. Mateusz Świdnicki – 0 (0,-,-,0)
4. Vaclav Milik – 8+1 (1,1,1*,2,0,3)
5. Andrzej Lebiediew – 13+1 (3,0,2,3,3,2*)
6. Krzysztof Sadurski – 0 (0,0,0)
7. Denis Zieliński – 3 (1,0,2,0)

Bieg po biegu:
1. (67,17s) Doyle, Fricke, Tarasienko, Świdnicki – 3:3 – (3:3)
2. (66,71s) Pludra, Łobodziński, Zieliński, Sadurski – 5:1 – (8:4)
3. (67,46s) Lebiediew, Pedersen, Jakobsen, Świercz (w) – 3:3 – (11:7)
4. (68,06s) Łobodziński, Czugunow, Milik, Sadurski – 5:1 – (16:8)
5. (67,01s) Jakobsen, Tarasienko, Milik, Lebiediew – 5:1 – (21:9)
6. (68,32s) Doyle, Pedersen, Pludra, Świercz – 3:3 – (24:12)
7. (67,42s) Fricke, Lebiediew, Czugunow, Zieliński – 4:2 – (28:14)
8. (68,29s) Pedersen, Doyle, Milik, Łobodziński – 3:3 – (31:17)
9. Czugunow, Świercz, Doyle (w), Fricke (w) – 3:2 – (34:19)
10. (68,42s) Lebiediew, Jakobsen, Tarasienko, Sadurski – 3:3 – (37:22)
11. (67,85s) Jakobsen, Milik, Doyle, Fricke – 3:3 – (40:25)
12. (68,37s) Tarasienko, Zieliński, Pludra, Milik – 4:2 – (44:27)
13. (68,21s) Lebiediew, Pedersen, Czugunow, Świdnicki – 3:3 – (47:30)
14. (68,71s) Milik, Tarasienko, Czugunow, Zieliński – 3:3 – (50:33)
15. (68,32s) Doyle, Lebiediew, Jakobsen, Pedersen (d) – 1:5 – (51:38)

Autor: gurustats.pl
Postaw mi kawę na buycoffee.to