SGP – Robert Lambert chce wygrać w Cardiff!

Gdzie lepiej wygrywa się jak nie przed własną publicznością? Robert Lambert celuje w pierwszą historyczną wygraną w cyklu podczas weekendu w Cardiff, który już niebawem!

25- latek to obok Daniela Bewley’a nowe pokolenie czarnego sportu na Wyspach. Właśnie ta dwójka przejmie schedę po Tai’u Woffindenie, który w rozmowie z naszym portalem nie krył dumy z tego jak jego rodacy się spisują w zawodach na całym świecie. Lambert mimo swojego młodego wieku zapisał się na kartach historii swojej kadry. To właśnie Robert przyczynił się przed dwoma laty do pierwszego od 32 lat złota drużynowego dla Wielkiej Brytanii podczas FIM Speedway of Nations. Teraz jednak zawodnik FNS KS Apatora Toruń ma zakusy na pierwsze zwycięstwo w cyklu Speedway Grand Prix. Przed rokiem w Cardiff było niezwykle blisko, ukończył zawody jedynie za swoim rodakiem Bewleyem, który podobnie jak on nie miał wiktorii na swoim koncie. W rozmowie ze speedwaygrandprix.com żużlowiec rodem z Norwich wspomina to, a także twierdzi, iż byłoby dobrze wygrać przed własną publicznością.

„To musiało być wyjątkowe uczucie dla Daniela. Oczywiście byłoby wspaniale odnieść swoje pierwsze zwycięstwo w Grand Prix w Cardiff. Walczyłem o to w poprzednim roku jak i w tym, jednak to jeszcze nie nastąpiło. Zaliczyłem już kilka podiów, ale zdecydowanie musimy coś zrobić przed następnymi rundami, aby wyniki były jeszcze lepsze.”

Lider Apatora Toruń przed rokiem otarł się o medal mistrzostw świata, a ten wydarł mu Maciej Janowski. Brytyjczyk celuje w krążek o czym otwarcie mówi.

„Takie było założenie przed sezonem – poprawić wynik z zeszłego roku i zdobyć medal. To jednak teraz będzie trudne. Potrzebuję kilku dobrych rund z rzędu, a przede wszystkim muszę być w finałach. Medal to zdecydowanie cel, o który będziemy walczyć, a ostateczność to zakwalifikowanie się do przyszłorocznego cyklu Grand Prix. Jakiekolwiek podium w ostatnich trzech rundach będzie dla mnie bonusem i czymś, aby zakończyć sezon w dobrym nastroju. To był sezon spójny, powiedziałbym. Mogło być trochę więcej sukcesów i chwil radości, ale ogólnie rzecz biorąc, poszło dobrze.”

Żużlowiec z Wysp odniósł się także do wrzasku kibiców na Principality Stadium. Fani na zamkniętym obiekcie w Cardiff potrafią zagłuszyć nawet ryk motocykli, jednak Lambert i inni zawodnicy musza się skupić na swojej robocie.

„Kiedy znajdujesz się na starcie, a szczególnie na czwartym polu możesz usłyszeć, jak fani dopingują. Generują ogromny hałas! Możesz usłyszeć, jak kibicują, jednak nie umiesz rozgryźć co oni dokładnie mówią lub co się dzieje. To jest jak szum w tle. Na tym poziomie jednak musisz potrafić się odciąć od tego co mi przychodzić już całkiem naturalnie i samoistnie. Oczywiście jednak miło jest po wygranym biegu zobaczyć powiewające Brytyjskie flagi.”

Postaw mi kawę na buycoffee.to