Deprecated: Funkcja WP_Dependencies->add_data() została wywołana z argumentem, którego użycie jest przestarzałe od wersji 6.9.0! Komentarze warunkowe IE są ignorowane przez wszystkie obsługiwane przeglądarki. in /home/vh10705/zuzelnews.pl/wp-includes/functions.php on line 6131

SGP – Tai Woffinden: Organizatorzy widzą na jakim jestem poziomie.

Promotorzy cyklu Speedway Grand Prix w ostatnim czasie wywołali sporą lawinę komentarzy przyznaniem stałej dzikiej karty dla Taia Woffindena. Żużlowiec odniósł się do szansy, którą otrzymał i podkreślił, że jedynym powodem czemu w ostatnich latach brakło go w elitarnym gronie, jest fakt licznych kontuzji.

Ostatnie trzy miejsca w SGP za sprawą zaproszeń od organizatorów trafiły w ręce Maxa Fricke’a, Jasona Doyle’a oraz Taia Woffindena. Stałe dzikiej karty dla Australijczyków da radę bez większego problemu wytłumaczyć. Doyle to wciąż mocny zawodnik, który potrafi nie raz zaskoczyć, a Fricke pomimo spadku formy w końcówce sezonu udowadniał nie raz, że jest w stanie sięgać po wygrane, jak i regularnie meldować się w finałach.

Woffinden z kolei od półtorej roku tak naprawdę nie brał udziału w ligowych zmaganiach. Najpierw poważny uraz łokcia, który wykluczył go z końcówki sezonu 2024, a później jeszcze groźniejsza kontuzja odniesiona na sparingu przed tegorocznymi zmaganiami. Za trzykrotnym mistrzem świata nie przemawia także ostatnia dyspozycja w PGE Ekstralidze, gdzie legitymował się średnią na poziomie 1,395 pkt/bieg. Brytyjczyk mimo to podkreśla – Jestem zaszczycony, że dostałem szansę powrotu do mistrzostw świata. Jedynym powodem, dla którego tam nie byłem, było to, że co roku doznawałem kontuzji. Organizatorzy oczywiście widzą, na jakim jestem poziomie i co osiągnąłem. Oni i ja wierzymy, że mogę to zrobić ponownie. To miłe mieć takie wsparcie od każdego, kto podejmuje takie decyzje. Nie mogę się doczekać rywalizacji w tym gronie. Ostatni raz mistrzem byłem w 2018 roku. Jeśli przejadę sezon bez urazów udowodnię czemu znalazłem się w Speedway GP – rozpoczął –  Ludzie z mojego otoczenia widzieli, przez co przechodziłem, kiedy byłem w śpiączce. Ale dla mnie to był po prostu kolejny uraz. Nie sądzę, żeby różnił się od jakiegokolwiek innego urazu. Psychicznie jestem prawdopodobnie silniejszy niż w zeszłym roku. To teraz najważniejsze – powiedział na łamach The Sun.

Woffinden wierzy jednocześnie, że jest w stanie wrócić na swój najwyższy poziom i udowodnić, że miejsce w SGP nie poszło na marne – To po prostu kwestia czasu. Wsiadłem już na motocykl – wiadomo, jazda to jedno, a ściganie się to zupełnie co innego. Ale ciało robi, co powinno, wszystko przebiega zgodnie z planem i goi się tak, jak trzeba. Na szczęście nie potrzebowałem kolejnej operacji łokcia, co jest ogromnym plusem. Potrzebuję tylko trochę więcej czasu, bo nabawiłem się wielu kontuzji naraz. Chirurdzy musieli się napracować, żeby mnie doprowadzić do porządku – podkreślał.

Brytyjczyk do sezonu przygotowuje się w rodzimej Australii, gdzie najpewniej będzie ścigał się w trakcie zimy. W nowym sezonie reprezentować będzie barwy Moonfin Malesy Ostrów.

Postaw mi kawę na buycoffee.to