Speedway 2. Ekstraliga – Aleksander Grygolec: „Zdaję sobie sprawę jak ważny to dla mnie sezon.”

Przed Aleksandrem Grygolcem niezwykle ważny sezon – ostatni w gronie juniorów. Sam zainteresowany przyznaje, że zrobi wszystko, aby poprawić wyniki z minionego roku.

Młodzieżowiec H. Skrzydlewska Orła Łódź jeszcze kilka sezonów temu był uważany za spory talent, a w mieście fabrykantów cieszono się z pozyskania cennego zawodnika. Rozwój starszego z braci Grygolców zahamowały drastycznie kontuzje, a ostatni rok junior zakończył ze średnią 0,79 pkt/bieg będącą znacznie niższą od jego kolegi z pary Mateusza Dula. Przez długi czas wydawało się, że to właśnie na barki Aleksandra spadnie rola lidera formacji młodzieżowej, lecz włodarze Orła zdołali pozyskać Mateusza Bartkowiaka, który naturalnie wyrasta na najmocniejszego zawodnika do lat 21 w szeregach trenera Macieja Jądera.

Grygolec w rozmowie z klubowymi mediami podkreśla, że nie zamierza kończy kariery po nadchodzącym sezonie – Mam ambitne cele, może nawet zbyt ambitne by się nimi publicznie chwalić. Uważam, że jestem przygotowany do walki o przedłużenie swojej kariery. Fizycznie jest ok, sprzętowo również. Pozostała tylko najważniejsza rzecz, czyli głowa. Bez tego i odpowiedniego podejścia nie da się osiągać przyzwoitych wyników. Zdaję sobie sprawę, jak ważny to dla mnie sezon. Ale się tego nie boję – wyjaśnia młodzieżowiec.

Jak sam Olek przyznaje, jego katorgą są starty, nad którymi chce popracować, aby nie powtórzyć passy z ubiegłych rozgrywek – Głowa i jeszcze raz głowa. Tor w Łodzi jest fajny do ścigania. Gdybym wygrywał starty, to ciężko by mnie było dogonić. Geometria jest taka, że na jednym łuku można bardzo wiele zyskać i stracić – dodaje.

Junior odniósł się także do niedawnego starcia Witolda Skrzydlewskiego z Mateuszem Dulem. Sam zainteresowany co prawda nie chce tego komentować jednak zaznacza – Witold Skrzydlewski mi pomagał wielokrotnie w różnych, często niezwiązanych kompletnie z żużlem sytuacjach i też jestem zdziwiony wspomnianym wywiadem. Ja przed poprzednim sezonem zainwestowałem ponad 80 tysięcy w nowe silniki i nie mam prawa narzekać na sprzęt. Trzeba patrzeć na swoją jazdę i tutaj szukać błędów. Na zawodach niższej rangi jest nieraz naprawdę super, a przychodzi do meczu ligowego i jest lipa. Dlaczego tak się dzieje? Najważniejsze, to jakoś to samemu poukładać – podsumowuje.

Maksymilian Grubski, ŻużelNews.pl

Postaw mi kawę na buycoffee.to