Trener stawia sprawę jasno: "Żużlowiec jest teraz biznesmenem"

Speedway 2. Ekstraliga – Trener sprawia sprawę jasno: „Żużlowiec jest teraz biznesmenem.”

Pieniądze to temat rzeka. Moglibyśmy o nim mówić długo i końca wcale nie byłoby widać. W żużlu sumy rosną wręcz nieprzewidywalnie. Najlepsi zawodnicy zarabiają kilka milionów rocznie, a budżety klubów sięgają 40 milionów. Zdanie, że żużlowiec jest teraz biznesmenem jest w zupełności trafne.

Nowy szkoleniowiec H. Skrzydlewska Orła Łódź, Maciej Jąder ma w swojej historii zarówno starty jako zawodnik, jak i także prace w teamie Hansa Andersena w roli mechanika. 45 – latek zna ten świat od podszewki, jak przekonuje w rozmowie z klubowymi mediami – Żużlowiec jest teraz biznesmenem. To oni dostają kasę za zdobywane punkty. My możemy co najwyżej rozmawiać o ewentualnej premii za awans do pierwszej czwórki. Zawsze jak wychodzę z zawodnikami przed meczem na obchód toru, to pytam co widzą. Tor twardy, trudny, tu się będzie odsypywał – słyszę w odpowiedzi. Panowie! Nie o to takie podejście chodzi! Nawierzchnia, jaka by nie była, jest dla was elementem niezbędnym do zarabiania pieniędzy. Macie widzieć, że za kilka chwil będziecie tu jeździć dla zarobku. Trzeba zmienić podejście. Pieniądze leżą na torze! – podkreśla.

Jednocześnie szkoleniowiec wyjaśnia jak ważna jest w tym wszystkim głowa, a także wsparcie psychologa – Tego mi brakowało w trakcie kariery zawodniczej, to właśnie zajęcia i kontakt z psychologiem. Głowa i podejście są niezwykle ważnym elementem w sporcie. Bez wiary nie da się osiągać sukcesów. Będę chciał mieć w Łodzi kogoś, kto będzie w tej dziedzinie pomagał zawodnikom. Trener żużlowy musi być również mechanikiem, managerem i właśnie psychologiem. Kiedy przyjechał do mnie Olek Grygolec i zaczęliśmy rozmawiać o nowych częściach i przygotowaniu motocykli do dobrych startów w Łodzi, to on mi mówi, że to nic nie da, bo i tak nie wygra startu na swoim torze. Ręce opadają! Ale w końcu od tego jestem, żeby z tym walczyć i żeby to zmienić – zapewnia były żużlowiec.

Jak sam zapewnia ma już nawet opracowany cały plan, dzięki którym zatroszczy się o swoich wychowanków w Rawickiej Akademii Żużla, a także młodych zawodników Orła – Mam w Rawiczu Moto Akademię dla młodych adeptów sportu żużlowego i dołączą do niej juniorzy Orła. Chcę, żeby przyjeżdżali na klika lub kilkanaście dni do mnie do domu. Mam rozbudowaną siłownię i obok pracy fizycznej będziemy również wspólnie działać w warsztacie nad przygotowaniem motocykli do sezonu. Na „pierwszy ogień” idzie Olek, a za nim będą następni. Wspólnie z drugim trenerem rozpisujemy im plany treningowe na zimę i podczas tych zgrupowań u mnie będzie okazja sprawdzić, jak realizują nasze założenia – podsumowuje szkoleniowiec Orła Łódź.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Postaw mi kawę na buycoffee.to