Żużel – Bartosz Zmarzlik: Chcę dawać z siebie wszystko.

Ponad rok Bartosz Zmarzlik czekał na swoją trzydziestą wiktorię w cyklu Speedway Grand Prix. Ta nadeszła na domowym owalu największego rywala – Brady’ego Kurtza. Jak sam Zmarzlik podkreślił po zawodach ta ma wyjątkowy smak.

O minionym turnieju Speedway Grand Prix we Wrocławiu będziemy mówić i pamiętać długo z wielu powodów. Przede wszystkim Philowi Morrisowi niestraszne są olbrzymie opady, które w przypadku polskich rozgrywek skutkowałyby odwołanymi zawodami. Brytyjczyk wraz z ekipą po nieco ponad dwugodzinnym poślizgu doprowadzili do startu rywalizacji, która z biegu na bieg była coraz lepsza i coraz bardziej pasjonująca, a finałowa gonitwa była istną wisienką na torcie. Po drugie przy wypełnionym po brzegi Olimpijskim, Bartosz Zmarzlik sięgnął po swoją trzydziestą wygraną i to w jakim stylu.  

– To był niesamowicie trudny i długi dzień, pełen dramaturgii. Miałem wrażenie, że wszystko jest możliwe. Jestem bardzo szczęśliwy, bo już trochę zbyt długo czekałem na swoje trzydzieste zwycięstwo w Grand Prix. To wyjątkowa chwila zarówno dla mnie, jak i dla całego mojego teamu – rozpoczął Zmarzlik – Daliśmy radę, zrobiliśmy kawał dobrej roboty. Może i nie byłem najszybszy, ale w finale po prostu to czułem. Kiedy wygrywam w Grand Prix, zawsze towarzyszą mi wyjątkowe emocje. Przed tym startem czułem lekki stres. Sam nie wiedziałem, co to za uczucie, taki niepokój może zwiastować coś złego albo coś pięknego. Tym razem okazało się to zapowiedzią czegoś wspaniałego, z czego ogromnie się cieszę. Spełniłem swoje kolejne marzenie. Stanąłem na najwyższym stopniu podium razem z moimi synami i to był najpiękniejszy moment dla całej naszej rodziny. Cały czas myślę o moich synach. Chcę dawać z siebie wszystko i jechać jak najlepiej zawsze wtedy, gdy na mnie patrzą – podkreślał rozemocjonowany tuż po zawodach.

Na półmetku zmagań o miano najlepszego żużlowca świata, Zmarzlik przewodzi tabeli z zapasem trzech oczek nad Brady’m Kurtzem. Czy to początek marszu Polaka po siódmy historyczny tytuł?

– Nie rozmyślam o tym zbyt wiele, bo jesteśmy dopiero na półmetku sezonu. Wszystko jest jeszcze możliwe. Zawsze staram się czerpać z jazdy jak największą frajdę, bo to dla mnie najważniejsze. Kocham motocykle, kocham prędkość i uwielbiam ścigać się z chłopakami – skwitował.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Postaw mi kawę na buycoffee.to