Deprecated: Funkcja WP_Dependencies->add_data() została wywołana z argumentem, którego użycie jest przestarzałe od wersji 6.9.0! Komentarze warunkowe IE są ignorowane przez wszystkie obsługiwane przeglądarki. in /home/vh10705/zuzelnews.pl/wp-includes/functions.php on line 6131

Żużel – Brady Kurtz: Ja nawet o tym nie myślę.

Podczas ostatniej, finałowej rundy w Vojens, Brady Kurtz może dokonać rzeczy wielkich. Na drodze do tego stoi oczywiście nie kto inny jak Bartosz Zmarzlik, który goni po swój szósty tytuł mistrza świata.

Przed ostatnim akcentem Speedway Grand Prix w sezonie 2025, pierwszych dwóch zawodników dzielą ledwie trzy oczka. Na czele Bartosz Zmarzlik, a tuż za nim Brady Kurtz. Australijczyk w swoim debiutanckim sezonie w gronie najlepszych, już zapisał się na kartach historii, a tych wzmianek może być jeszcze więcej.

Gdyby Kurtz zdołał zniwelować przewagę do Zmarzlika i wysforować się na pierwsze miejsce, byłby on pierwszym w historii zawodnikiem, który w swoim pierwszym roku startów w SGP wywalczył złoto. Taka historia nie przydarzyła się od 1995 roku, kiedy to Speedway Grand Prix zostało zapoczątkowane.

Kurtz obecnie jest w niesamowitej formie, co idealnie wskazuje passa czterech wygranych turniejów z rzędu, co plasuje go obok legend jak Tony Richardson. Gdyby, Kangur dorzucił kolejną wiktorię zostałby samotnym rekordzistą.

– Wszyscy zastanawiają się z jakim nastawieniem podchodzę do szansy na tytuł mistrza świata i dlaczego w tym wszystkim jest we mnie tyle spokoju, ale kluczem do tego jest fakt, że tak naprawdę ja nawet o tym nie myślę – rozpoczął wicelider Speedway GP – Podczas ostatniej rundy we Wrocławiu, moim jedynym zmartwieniem była rywalizacja – czy mam dobre starty, czy wszystko działa jak należy w sprzęcie. Jeśli skupiasz się na jednym, to możesz ze spokojem na sam koniec spojrzeć na punkty. Nie ma sensu martwić się o to jaki będzie wynik, zanim do tego dojdzie. Będę się martwił o dobre kwalifikacje w Vojens, a potem będę walczył o jak najlepszy wynik w każdym z biegów – opowiadał na łamach fimspeedway.com.

Żużlowiec rodem z Cowry ostatni raz miał okazję rywalizować na obiekcie w Vojens przed dwunastoma laty. Mimo to, Kangur aż tak tym się nie przejmuje – Myślę, że prawdopodobnie trochę bardziej martwiłem się Rygą niż martwię się Vojens. Ryga to naprawdę wyjątkowy tor – podobnie jak Landshut i Warszawa. Ale uważam, że Vojens to dość standardowy tor. Nie ma w nim nic szczególnego ani zbyt trudnego. Po prostu skręca w lewo! Jeśli będę dalej tak dobrze startował, jak dotąd, to – mam nadzieję – będę mógł uczyć się go jadąc z przodu – podkreślał pewny siebie.

Na sam koniec Kurtz odniósł się do wyjątkowych dla siebie scen, kiedy to jego rodzice Steve i Sue we Wrocławiu prosto z trybun obserwowali jego wiktorię – Mój tata był w Gorzowie, ale pojechał do domu. Teraz wrócił razem z mamą, więc naprawdę fajnie było wygrać, kiedy ona tu była. Poświęcenia, jakie ponieśli przez całe swoje życie, żebym mógł być w tym miejscu, to coś, czego nikt nigdy nie zrozumie. Miło było wygrać dla nich – skwitował.

Postaw mi kawę na buycoffee.to