Marek Cieślak wbija szpilkę byłym klubom

Żużel – Cieślak wbija szpilkę byłym klubom: „Potrzebowali MacGyvera”

W ostatnich latach Marek Cieślak pracował w Rybniku oraz Łodzi. Obie przygody zakończyły się niezbyt dobrze, a były selekcjoner nie ma sobie nic do zarzucenia, jednocześnie punktuje swoich byłych pracodawców.

Reputacja jaką szczyci się Marek Cieślak dla wielu jest niepodważalna, to za jego kadencji reprezentacja żużlowa Polski odnosiła sukces za sukcesem, jednak, gdy spojrzymy jakimi nazwiskami dysponował były zawodnik Włókniarza Częstochowa nie sposób powiedzieć, że to zestawienie mogło samo jechać. Ostatnie lata brutalnie weryfikowały Cieślaka, bowiem zarówno w Rybniku jak i w Łodzi zakończyło się katastrofami. Łodzianie szczególnie źle będą wspominać sezon 2023, który miał być przełomowy, a Orzeł miał się włączyć do walki o awans. Jak się skończyło wszyscy wiemy – zawodnicy wraz z kibicami oglądali ostatni bieg w Poznaniu drżąc o miejsce w tabeli swoich ulubieńców.

Mimo to Marek Cieślak nie ma sobie nic do zarzucenie. Jak przyznaje w rozmowie z Tygodnikiem Żużlowym zrobił co mógł, a Prezesi nie dali mu pola do popisu – Spokojnie mógłbym prowadzić dobrze poukładany zespół, ale nie na takich zasadach jak ostatnio w Łodzi, czy wcześniej w Rybniku. Oni nie potrzebowali trenera, tylko MacGyvera, który robi coś z niczego. Na to się nie pisze – wyjaśnia były selekcjoner.

Na ten moment wiemy na pewno, że częstochowianin zajmie się pomocą Norbertowi Krakowiakowi, a przy tym pozostanie ekspertem telewizyjnym.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Postaw mi kawę na buycoffee.to