Daniel Jeleniewski

Żużel – Daniel Jeleniewski: „Ten sport jest całym moim życiem”

Mimo upływu lat i kolejnych urazów, 41 – latek rodem z Lublina ani myśli o końcu kariery. Popularnego „Jelenia” czekają teraz nowe wyzwania z Grupa Azoty Unią Tarnów. Celem jest oczywiście awans do Metalkas 2. Ekstraligi.

W Tarnowie podobnie jak w Rzeszowie marzą o nawiązaniu do najlepszych lat czarnego sportu w obu ośrodkach. Żurawie co prawda są już krok do przodu, lecz Jaskółki nie są wcale bardzo za nimi. A świetnym dowodem jest skład na sezon 2024, który zawiera wielu znakomitych żużlowców, którzy z powodzeniem mogliby rywalizować na wyższym szczeblu – W sporcie zdarzają się rzeczy nieoczekiwane, zawodnicy co roku są w innej formie. David i Timo. mieli słabszy sezon, ja również przez pewien czas byłem wyłączony z jazdy. Mamy sporo do udowodnienia, ale w dobrym tego słowa znaczeniu. Nasze podejście jest zdrowe, bo nic na siłę. Na razie skupiamy się na awansie, a w kolejnym roku, jeśli teraz awansujemy, powalczymy o utrzymanie lub nawet o coś więcej – mówi o swoich kompanach na łamach polskizuzel.pl Daniel Jeleniewski.

41 – latek także ma sporo do udowodnienia, a jak sam mówi ostatnie lata były pełne niedosytu poprzez przebyte przez niego urazy – Dlatego mam ogromny niedosyt z tych dwóch ostatnich lat, a być może moglibyśmy nawet objąć tym niedosytem jeszcze dłuższy okres czasu. W Krajowej Lidze Żużlowej chciałbym nabrać stabilizacji i w przyszłości wrócić jeszcze do wyższej ligi. Myślę, że nadal stać mnie na zdobywanie punktów na zapleczu Ekstraligi. Mam nadzieję, że krok w tył zaprocentuje i wrócę. Czas wszystko pokaże. Pod koniec września będziemy więcej wiedzieć – dodaje.

Doświadczony zawodnik jednocześnie podkreśla, że nie rozmyślał o tym, ile potrwa jego kariera, a tym bardziej nie zastanawiał się nad końcem kariery – Mam do żużla jeszcze dużo cierpliwości, chcę się angażować. Tak naprawdę to ten sport jest całym moim życiem, od małego chłopaka jeżdżę i robię to z roku na rok. Faktycznie, te ostatnie wypadki troszkę mnie podłamały psychicznie. Już miałem dość, ale było to tylko chwilowe. Po jakimś czasie wraca chęć walki i jazdy, bo to się po prostu kocha – skwitował.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Postaw mi kawę na buycoffee.to