Żużel – Jarosław Dymek: Nie będziemy zakłamywać rzeczywistości.

Kolejarz Opole o sezonie 2025 będzie chciał jak najszybciej zapomnieć. Nowy Dyrektor Klubu, Jarosław Dymek zapowiada, że przyszły rozgrywki dla opolan będą zdecydowanie lepsze.

Nie tak miał wyglądać miniony sezon żużlowy w stolicy Polskiej piosenki. Kolejarz Opole zakończył rozgrywki Krajowej Ligi Żużlowej na odległym szóstym miejscu, wyprzedzając jedynie powracający do ligowego ścigania zespół Speedway Kraków. Na domiar złego relacja na linii klub-kibice im dalej sezon przebiegał tym wyglądała gorzej. Nie pomagały liczne niepochlebne komentarze Marcina Sekuły czy Oskara Polisa w stronę fanów po każdym ze spotkań. Idealnym podsumowaniem fatalnego sezonu przy Wschodniej 2 jest fakt, że Kolejarz wygrał ledwie jedno starcie na domowym obiekcie przeciwko Speedway Kraków. W rozmowie z Tygodnikiem Żużlowym, Jarosław Dymek nie gryzł się w język nt. kampanii 2025.

– Do kitu. To jest najlepsze określenie, bo plany były na pewno większe. Może nie mieliśmy mocarstwowych aspiracji, jeśli chodzi o awans, ale jak widać na przykładzie Polonii Piła, niespodzianki się zdarzają i można sprawić sensację, mimo że nie jest się faworytem. Nie mieliśmy takich aspiracji, aby awansować, ale chcieliśmy namieszać i przynajmniej znaleźć się w fazie play-off, pokazać, że jesteśmy fajną ekipą, którą stać na wiele. Okazało się, że wyprzedziliśmy jedynie nową, powracającą na żużlową mapę Polski ekipę z Krakowa i to właściwie o tym zadecydował ten ostatni mecz na naszym torze. Po zakończonym sezonie nie ma za wiele plusów – przyznał Dymek.

Dymek nie krył, że problemy z domowym torem były poważne i mocno kładły się na cały sezon, ale nie tylko one wpłynęły na taki wynik, a nie inny – Nie będziemy zakłamywać rzeczywistości, bo faktycznie tak było, że nie radziliśmy sobie zarówno u siebie, jak i na wyjazdach. Wystarczy spojrzeć na nasz dorobek punktowy, bo punkty zdobyliśmy tylko i wyłącznie na ekipie z Krakowa. Sam spotykałem się z takimi opiniami, że Kolejarz jest bardzo mocny, że może utrzeć nosa faworytom. Jednak rzeczywistość okazała się inna i wydaje mi się, że te przegrane mecze u siebie, czy właśnie z Gnieznem i z Gdańskiem małą ilością punktów, troszkę podcięły nam skrzydła – rozpoczął –  Kombinowaliśmy przede wszystkim, jeśli chodzi o zmiany numerów startowych. Czasami staraliśmy się ułatwić danemu zawodnikowi sprawniejsze wejście w mecz, np.: zacznie od krawężnika, powiedzmy, z tymi teoretycznie łatwiejszymi przeciwnikami. No bo w innej materii ciężko jest wtedy tak zawodnikowi pomóc. Wiadomo, że odbywaliśmy rozmowy wielokrotnie, chociażby właśnie z Matiasem. Uważam, że to zaufanie między zawodnikami a sztabem było i staraliśmy się chłopakom pomóc, no ale — powtórzę po raz kolejny — parszywy sport, nie wyszło. Teraz trzeba już naprawdę myśleć tylko i wyłącznie o przyszłości i skupić się na tym, aby takie sytuacje nie miały miejsca – podkreślił.

Nowy Dyrektor Klubu, zastępujący na stanowisku Dagmarę Klimek, wierzy w lepszy nadchodzący sezon – Kibice chcą tylko i wyłącznie zwycięstw. To się liczy najbardziej i tłumaczenie porażek wiele nie zmieni, bo ten rezultat i tak już nie ulegnie zmianie. Powoli zbliżamy się już do tego gorącego okresu licencyjno-transferowego. Myślę, że Kolejarz w kolejnym roku zaprezentuje się zdecydowanie lepiej – skwitował.

Postaw mi kawę na buycoffee.to