Deprecated: Funkcja WP_Dependencies->add_data() została wywołana z argumentem, którego użycie jest przestarzałe od wersji 6.9.0! Komentarze warunkowe IE są ignorowane przez wszystkie obsługiwane przeglądarki. in /home/vh10705/zuzelnews.pl/wp-includes/functions.php on line 6131

Żużel – Jason Doyle chce dokonać tego jako pierwszy. „Bardzo chciałbym zdobyć ten złoty medal.”

Chrapkę na wygraną w tegorocznym Drużynowym Pucharze Świata zdradzają nie tylko Polacy, ale przede wszystkim Australijczycy. Jedna z gwiazd kadry Marka Lemona, Jason Doyle nie ukrywa, że chciałby skompletować wielkiego szlema.

Mistrz Świata z 2017 roku i dwukrotny złoty medalista Speedway of Nations, Jason Doyle w sezonie 2026 stanie przed szansą na dokonanie czegoś wielkiego. 40 – latek pochodzący z australijskiego Newcastle może zostać pierwszym żużlowcem w historii, który skompletuje wielkiego szlema tytułów mistrzowskich w imprezach spod egidy FIM Speedway. Do pełni szczęścia Australijczykowi brakuje triumfu w DPŚ.

Kangury w ostatnich latach w trakcie Speedway of Nations dwukrotnie sięgały po złoto, a także po razie po srebro i brąz. Zdecydowanie gorzej podopieczni Marka Lemona radzą sobie w Drużynowym Pucharze Świata. Tam na triumf Australijczycy czekają od 2002 roku, a ostatni medal na ich szyjach zawisł w 2014 roku, kiedy to w Bydgoszczy uplasowali się na najniższym stopniu podium.

Złą passę w Warszawie chciałby przerwać Jason Doyle, który liczy na powołanie obok Brady’ego Kurtza, Jacka Holdera oraz Maxa Fricke’a – Bardzo chciałbym zdobyć ten złoty medal i zostać pierwszy zawodnikiem, który wygra wszystkie trzy imprezy. DPŚ to tytuł, która tak długo mi umykał. Czekam na to z niecierpliwością. Nigdy tam nie wygrałem. Co prawda mam na koncie kilka brązowych medali, ale odkąd jestem w kadrze nie zajęliśmy nawet drugiego miejsca – tłumaczył na łamach fimspeedway.com.

– Jeśli to ma być nasz moment, to gdzie byłby on lepszy jak w Warszawie przed dziesiątkami tysięcy fanów. Drużynowy Puchar Świata jest bardzo bliski mojemu sercu i wiemy, że to będzie wielkie wydarzenie. Miejmy nadzieje, że będzie ono bardzo dobre dla reprezentacji Australii. Mam nadzieję, że będę częścią kadry i że Mark Lemon po mnie sięgnie – dodał.

Specyficzny kilkudniowy tor zdaje się być sporym sprzymierzeńcem kangurów. Ci obok Polaków są główni faworytami, a szczególnie jak spojrzymy na ostatnie wyniki rund Speedway Grand Prix. Triumfy na swoich kontach mają Doyle, Holder, Fricke, a na drugim miejscu przed rokiem uplasował się Brady Kurtz.

– Dla Polaków będzie to drobna przewaga, bo jadą u siebie, ale jest też druga strona medalu. Nie będą mogli trenować na tym torze więcej aniżeli inne kadry, bo ten znajduje się na zamkniętym stadionie, a sam owal powstanie na chwilę przed imprezą – skwitował.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Postaw mi kawę na buycoffee.to