Żużel – Kacper Woryna o debiucie w Speedway Grand Prix. „Takie wyzwania dodają skrzydeł.”

Kacper Woryna w sezonie 2026 zadebiutuje na dwóch gruntach, w barwach Orlen Oil Motoru Lublin, a także co ważniejsze w cyklu Speedway Grand Prix. Dla 29 – latka to krok w przód o czym dokładnie opowiada.

Po pięciu sezonach spędzonych w KRONO-PLAST Włókniarzu Częstochowa, „Śląski synek” zdecydował się na zmiany. Woryna postawił na ofertę Orlen Oil Motoru Lublin, gdzie złączy siły z Bartoszem Zmarzlikiem, Martinem Vaculikiem czy Frederikiem Lindgrenem. Dla Polaka nowe wyzwanie, tak samo jak i dostanie się do cyklu Speedway Grand Prix, lecz jak zaznacza, dla niego liczy się tylko przyszłość.

– Sport nauczył mnie, że przyszłość buduje się w ciszy, a nie w nagłówkach. Faktem jest, że przede mną duże zmiany i nowe wyzwania, ale to nie zmienia faktu, że każdego dnia trzeba wykonać swoją pracę. Marzenia są ważne, tylko że one same nie wygrywają biegów. Staram się nie żyć przyszłością. Przeszedłem w karierze różne momenty i wiem, że nic nie jest dane z góry. Dziś bardziej doceniam samą drogę niż pojedyncze sukcesy. Chcę po prostu mieć poczucie, że zrobiłem wszystko, co było w mojej mocy. – rozpoczął na łamach polskizuzel.pl – Na pewno to ogromna wartość móc być w jednej drużynie z sześciokrotnym mistrzem świata. Mogłem tego doświadczyć, startując wspólnie w lidze szwedzkiej. Sama obserwacja Bartka w parku maszyn i na torze daje dużo. Nie mamy żadnych „układów”, ale Bartek zawsze jest otwarty na rozmowę i podpowiedzi – dodał Woryna.

29 – latek po raz pierwszy w swojej karierze będzie musiał zmierzyć się z jeszcze większym logistycznym obciążeniem. Poza PGE Ekstraligą i zagranicznymi ligami, będzie on walczył w Speedway Grand Prix. Co według niego będzie kluczem do dobrych wyników?

– Emocje zawsze były moją mocną stroną, ale też czasem przeszkodą. Z wiekiem nauczyłem się je lepiej kontrolować i przekuwać w koncentrację. W Grand Prix bez chłodnej głowy nie ma jazdy, więc to jeden z elementów, nad którym pracuję – tłumaczył.

To jednak nie wszystko, co może czekać Worynę w przyszłym sezonie. Czwórka naszych zawodników w Speedway Grand Prix, wydaje się naturalnym wyborem Stanisława Chomskiego na Finał DPŚ na Stadionie Narodowym. Jak podkreśla nowy zawodnik Orlen Oil Motoru – Nie sądzę, że jesteśmy naturalnym wyborem. Kadra jest szeroka, a DPŚ odbywa się w takim momencie sezonu, który na pewno ułatwi trenerowi selekcję. Oczywiście chciałbym w tym gronie się znaleźć i będę na to pracować. Dla mnie to raczej dodatkowa motywacja niż paraliż. Sam fakt, że mógłbym być brany pod uwagę do takiego startu, jest już wyróżnieniem. Każdy z nas wie, jaka to odpowiedzialność, ale też ogromna szansa. Takie wyzwania dodają skrzydeł – rozpoczął – To będzie absolutnie wyjątkowe wydarzenie i myślę, że może przejść do historii polskiego żużla. Sztuczny tor to zawsze niewiadoma, ale wszyscy będą mieli takie same warunki. Jeździłem już na Stadionie Śląskim, więc jakieś doświadczenie z jednodniową nawierzchnią mam. Nie nazwałbym się jednak specjalistą, ale też nie uważam, że inne drużyny, takich mają. Polska kadra ma za to specjalistę od wygrywania, więc na pewno szanse mamy spore – zakończył.

Postaw mi kawę na buycoffee.to