Koniec sporu na linii Karkosik - PZM

Żużel – Koniec głośnego sporu. Zgoda na linii Karkosik-PZM.

Rok 2013, Unibax Toruń wygrywa pierwszy mecz finału Ekstraligi trzema punktami, jednak do rewanżu nie staje. Wszystko to za sprawą decyzji Romana Karkosika. Po blisko dekadzie odczekaliśmy się końcu sporu między miliardem, a Polskim Związkiem Motorowym.

W ciągu ostatnich ośmiu lat Roman Karkosik był zaangażowany w długotrwały proces sądowy, mający na celu unieważnienie orzeczonej przez PZM wielomilionowej kary, która jego zdaniem została nałożona niezasadnie. Sprawa ta wynikała z kontrowersji związanej z ucieczką drużyny Unibaksu Toruń z finału Ekstraligi w 2013 roku. W tamtym czasie miliarder był właścicielem klubu, a po kontuzji Tomasza Golloba nie wyraził zgody na udział swojej drużyny w rewanżowym meczu finałowym ligi. Chociaż zawodnicy stawili się na torze, na jego polecenie opuścili stadion krótko przed rozpoczęciem meczu. To było pierwsze takie zdarzenie w historii polskiego sportu, w którym finał nie odbył się z powodu rezygnacji jednej z drużyn.

Skandal ten wzbudził duże kontrowersje, a działacze PZM nie mieli innego wyboru, jak ukarać toruński klub wysokimi grzywnami. Unibax otrzymał karę w wysokości 1,043 mln złotych, dodatkowo odebrano drużynie osiem punktów w kolejnym sezonie oraz nakazano sprzedaż biletów na jedno spotkanie klubu za złotówkę. Roman Karkosik wycofał się po roku z czarnego sportu, ale nie zamierzał porzucić sprawy przeciwko władzom PZM. Traktował ją jako kwestię honoru i zdecydował się pozwać polską federację żużlową, domagając się zwrotu 1,5 mln złotych, co było wartością szkód poniesionych w wyniku nałożonych kar. Postępowanie to trwało bardzo długo, ale wszystko wskazuje na to, że przed dziesiątą rocznicą tego incydentu uda się zakończyć spory i oficjalnie zamknąć ten rozdział.

– Zawarliśmy ugodę i traktuję to jako duży sukces. Nieco ponad milion złotych jeszcze w lipcu zostanie podzielony pomiędzy wszystkie kluby żużlowe w Polsce, a środki zostaną przeznaczone na szkolenie dzieci i młodzieży. Propozycja podziału pieniędzy została już jednogłośnie zatwierdzona przez wszystkie kluby PGE Ekstraligi – powiedział Andrzej Witkowski, honorowy prezes PZM, który odpowiadał za wymierzenie rekordowych kar Karkosikowi i od dawna dążył do zakończenia sporu. Dziś może on świętować, ponieważ sprawa zostanie zakończona na korzyść polskiego żużla już za kilka tygodni.

Żaden z klubów nie będzie czuł się pokrzywdzony, ponieważ pieniądze zostaną rozdzielone prawie równo pomiędzy wszystkie 21 polskie kluby. Kluby Ekstraligi otrzymają około 56 tysięcy złotych, podczas gdy kluby niższych lig otrzymają około 50 tysięcy złotych. Ważne jest, że środki te mogą być przeznaczone wyłącznie na szkolenie dzieci i młodzieży, a każdy ośrodek będzie musiał rozliczyć swoje wydatki do września. Nie powinno być z tym żadnych problemów, ponieważ koszty szkolenia w żużlu są ogromne, a 50 tysięcy złotych nie wystarczy nawet na zakup jednego motocykla.

Podział miliona złotych nie rozwiąże wszystkich problemów polskiego żużla, ale wypłata tych środków powinna być traktowana jako symboliczny koniec najbardziej głośnego sporu w tej dyscyplinie sportu.

Postaw mi kawę na buycoffee.to