Żużel – Maksymilian Pawełczak: Ja tej presji za bardzo nie czuję.

Maksymilian Pawełczak, który już przed swoim debiutem znalazł się na ustach całej żużlowej Polski, nie zamierza dać się presji na nim ciążącej. 16 – latek stąpa twardo po ziemi i po dobrym wejściu w seniorskie ściganie chce iść ciągle do przodu.

Wychowanek Abramczyk Polonii Bydgoszcz plony swojej dobrej jazdy zebrał nie tylko za sprawą wielkiego aplauzu kibiców, ale także za pośrednictwem plebiscytu Gazety Pomorskiej. Pawełczak zdaniem dziennikarzy został wybrany czwartym najlepszym sportowcem Kujawsko-Pomorskiego, ustępując m.in. Patrykowi Dudkowi czy Anecie Rygielskiej. W wywiadzie dla prasy 16 – latek wspominał swój pierwszy mecz w Metalkas 2. Ekstralidze – Debiut zawsze wspomina się bardzo długo, a szczególnie tak udany. Na pewno nie spodziewałem się, że tego dnia wyjadę pięć razy na tor, ale gdy pojawiła się taka szansa, to pojechałem i zrobiłem swoje z czego jestem bardzo zadowolony. Wiadomo szkoda, że nie udało się osiągnąć naszego głównego celu jakim był awans, ale nadchodzący sezon będzie jeszcze lepszy i nie przestajemy walczyć – podkreślił.

Przed Pawełczakiem teraz zupełnie inne wyzwanie. Po tym jak pokazał na co go stać, oczekiwania rosną, jednak jak sam tłumaczy – Tak naprawdę to ja tej presji za bardzo nie czuję.  Najważniejsze, czyli debiut mam już za sobą, a kolejny sezon traktuję tak jakbym już trochę jeździł w Metalkas 2. Ekstralidze.  Co prawda mam za sobą tylko dwa mecze odjechane, ale staram się tym nie przejmować. Podchodzę do tego wszystkiego z dużym spokojem, bo wiem, że nakładanie dodatkowej presji mi nie służy. Czeka mnie sporo jazdy, nie tylko w Polsce, ale także w Szwecji i Danii. To będzie coś nowego i zapowiada się ciekawie. Oby tylko kontuzje omijały – dodał.

W przyszłym sezonie wiele wskazuje, że Pawełczak może stworzyć duet juniorski z Wiktorem Przyjemskim, który wraca do macierzy po dwóch latach w Lublinie – Wiktor to dla mnie bardziej kolega niż rywal, bo jednak gdzieś się na nim wychowałem. Jest ode mnie parę lat starszy, dlatego zawsze w pewnym stopniu był dla mnie wzorem. Fajnie, że będziemy mogli dzielić razem tor jako koledzy z drużyny – powiedział.

Nie mogło także zabraknąć kwestii przynależności klubowej. Pawełczak tłumaczył, że nie zaprząta tym sobie głowy, ale gdyby była okazja chciałby pozostać w Bydgoszczy długo – W sprawy transferowe czy kontraktowe się nie angażuje, tym bardziej zajmuje się mój tata. Abramczyk Polonia jest klubem, w którym się wychowałem, więc chciałbym zostać tutaj jak najdłużej, ale jedyne co mogę teraz powiedzieć to – czas pokaże – skwitował.

Maksymilian Pawełczak przy okazji wywiadu otworzył się nieco bardziej na temat swoich zajęć poza żużlem. Młodzian przyznał, że gdy pogoda dopisuje bardzo ceni sobie wędkowanie, a teraz w przerwie zimowej polubił bardzo padla. Do tego dochodzą standardowe dla niego wyjazdy na motocross, który ceni taką samą sympatią jak czarny sport.

Postaw mi kawę na buycoffee.to