Żużel – Mathias Pollestad: Nie mamy aż tak wiele do nadrobienia.

Gezet Stal Gorzów uległa w pierwszym meczu barażowym o PGE Ekstraligę zespołowi z Poznania wynikiem 43:47. Cztery oczka zapasu Skorpionów wydają się skromną zaliczką przed rewanżem na Jancarzu. Nie inaczej twierdzi Mathias Pollestad, jeden z liderów zespołu Piotra Palucha.

Gezet Stal Gorzów tegoroczne baraże o PGE Ekstraligę rozpoczęła od minimalnej porażki na poznańskim Golęcinie. Skorpiony na swoim obiekcie ograły lubuski zespół 47:43, a niezły wynik dla przyjezdnych utrzymywał duet Thomsen-Pollestad. Duńczyk wywalczył 13 punktów z 2 bonusami, a Norweg 14 oczek i bonus. 21 – latek po zawodach w rozmowie z klubowymi mediami nie ukrywał.

– Było ciężko, gospodarze byli bardzo szybcy na swoim torze, dodatkowo mieliśmy trochę pecha z tymi wszystkim upadkami czy przede wszystkim urazami, ale taki jest żużel. Ogólnie uważam, że to był całkiem dobry mecz w naszym wykonaniu i nie mamy aż tak wiele do nadrobienia. Mamy bardzo dużą szansę pokonać Hunters PSŻ w Gorzowie. Każdy z nas czuje się pewnie na Jancarzu, więc musimy zrobić swoje – tłumaczył.

Pollestad po serii słabszych meczów w drugiej części sezonu, przypomniał wszystkim w Poznaniu, że był jednym z najskuteczniejszych U24 w PGEE. Jak sam zaznacza, taki występ był przełamaniem, na które czekał.

– Chciałbym w rewanżu powtórzyć tak dobry mecz jak ten tutaj w Poznaniu. W końcu udało mi się z formą nawiązać do tego jak prezentowałem się na początku sezonu i mam nadzieję, że tak tez się stanie – skwitował.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Postaw mi kawę na buycoffee.to