Żużel – Michael Jepsen Jensen w tym upatruje szans Duńczyków. „Jeśli wszyscy się odpowiednio zmobilizują.”

PGE Narodowy za parę godzin zamieni się w arenę zmagań najlepszych reprezentacji narodowych podczas finału Drużynowego Pucharu Świata. Duńczycy chcą z tylnych siedzeń zaskoczyć, a kapitan Michael Jepsen Jensen przekonuje o sile zespołu.

Punkt o godzinie 19 rozpocznie się istne żużlowe święto na PGE Narodowym. O medale podczas finału DPŚ powalczą Polacy, Australijczycy, Brytyjczycy oraz Duńczycy. Ostatnia z reprezentacji dołączyła za sprawą skutecznego występu w drugim półfinale DPŚ w Rydze. Tam podopieczni Nickiego Pedersena szybko naprawili swoje początkowe błędy i pewnie wjechali na największą arenę w światowym żużlu.

Michael Jepsen Jensen w rozmowie z fimspeedway.com przekonuje, że kadrę Danii cechować będzie współpraca. Ta może zdziałać cuda.

– Wiem, że „team spirit” to coś naprawdę ważnego w tych sprawach. Nie chodzi jednak tylko o Danię – każda drużyna musi odłożyć pewne sprawy na bok. Wszyscy muszą pracować wspólnie. Być może nie musimy robić tego na torze, ponieważ każdy będzie startował sam, jednak „team spirit” potrafi dodać sporo mocy każdej drużynie, w miejscu pracy czy gdziekolwiek. Jeśli emocje są negatywne, to może bardzo szybko zabić zapał. Dlatego to jest tak bardzo ważne dla nas wszystkich – rozpoczął MJJ – Myślę, że mamy silną drużynę. Na Łotwie mieliśmy trudny początek zawodów, ale pod wieloma względami udało nam się wykonać to, co do nas należało. Dostaliśmy się do finału i wierzę, że w nim wszystko się może zdarzyć. Myślę, że możemy triumfować tak samo, jak inne drużyny. Jeśli wszyscy się odpowiednio zmobilizują, to sądzę, że to może być nasz czas, aby wrócić na szczyt – zaznaczył.

Dla popularnego „Liglada” występ w Warszawie będzie szczególny. Wraca on na PGE Narodowy po ponad dziesięciu latach.

– To będzie wielkie wydarzenie. Naprawdę świetnie będzie się tam zaprezentować. To z pewnością coś specjalnego. Sądzę, że w Warszawie startowałem tylko raz, podczas turnieju Grand Prix w 2015 roku. To będzie coś szalonego, zwłaszcza że to finał Drużynowego Pucharu Świata – podkreślił kapitan Duńczyków.

Na sam koniec Jepsen Jensen odniósł się do tego, kto będzie faworytem zawodów. Bez zawahania wskazał na biało-czerwonych.

– Sądzę, że presja z pewnością spoczywać będzie na Polakach. Uważam, że mamy naprawdę mocny skład, jednak nie uważam, żebyśmy to my musieli dźwigać ten ciężar – zakończył MJJ.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Postaw mi kawę na buycoffee.to