Nie zamierza się poddać. Max Dilger coraz bliżej toru

Żużel – Nie zamierza się poddać. Max Dilger coraz bliżej toru.

Niemiecki żużlowiec po raz kolejny zmagał się z urazem miednicy, która ciągnie się za nim od sezonu 2022. 34 – latek z Lahr zapewnia jednak, że nie zamierza się poddawać i chce jeszcze rywalizować na torach.

Max Dilger szerszej publiczności znany jest przede wszystkim ze swoim występów na drugoligowych torach oraz jeździe na długim torze. Szczególnie ta druga odmiana leży niemieckiemu zawodnikowi, gdyż w niej ma na swoim koncie złoty krążek oraz brązowy.

W ostatnich latach, jeśli chodzi o żużel, Dilger miał okazje reprezentować barwy Polonii Piła i to właśnie podczas jednego z treningów w roku 2022 doznał wręcz identycznego urazu co Nicki Pedersen. Urodzony w Lahr zawodnik jednak miał nieco mniej szczęścia, jego rehabilitacja przebiegła nieco wolniej, aczkolwiek z dobrym skutkiem, lecz jak się później okazało w trakcie następnej kampanii ból powrócił, uniemożliwiając doświadczonemu jeźdźcowi jazdę.

To był potężny cios dla Niemca, gdyż jak sam wspominał w rozmowie z naszym portalem chciał bardzo wrócić do jazdy w Polsce, a przy okazji omijać urazy – Miniony rok był bardzo trudny dla mnie i wiele czasu zajęło mi, aby wrócić do normalności. Potrzebuje jazdy bez żadnej wymuszonej przerwy. Oczywiście, poza tym chciałbym wrócić do ścigania się w Polsce. Lubię to strasznie i jest to najbardziej profesjonalna liga. Entuzjazm fanów i otoczenia jest po prostu wspaniały – stwierdził w wywiadzie dla zuzelnews.pl

34 – latek mimo kolejnej przerwy nie złamał się, choć jak przyznał za pośrednictwem swojego profilu w mediach społecznościowych – 29 rok ścigania się na żużlu oraz długim torze dał mi wiele wzlotów i upadków. Mimo wszystko jestem szczęśliwy, że znalazłem coś co daje mi tyle radości od momentu, kiedy skończyłem pięć lat. Muszę jednak przyznać, że po raz pierwszy w trakcie kariery myślałem o jej zakończeniu. Jednak po dłuższych rozmysłach, stanowczo sobie powiedziałem, że to jeszcze nie ten czas. Co prawda wiele lat jazdy mi nie zostało, jednak chce wziąć z nich jak najwięcej – napisał żużlowiec.

Dilgerowi w podjęciu decyzji pomogło jego środowisko, które zawsze stanowi dla niego podparcie o czym wspomniał – Ten powrót oczywiście nie stałby się gdybym mógł liczyć tylko na siebie. Jest mnóstwo osób, sponsorów, którzy mnie wsparli w tym trudnym czasie. Nie umiem opisać mojej wdzięczności dla nich – podsumował.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Postaw mi kawę na buycoffee.to