Żużel – Niels-Kristian Iversen: Powrót tutaj i ponowna jazda były dla mnie przyjemnością.

Hunters PSŻ Poznań w barażu o PGE Ekstraligę mierzył się z Gezet Stalą Gorzów. W szeregach Skorpionów sentymentalny powrót na obiekt im. E. Jancarza zaliczył Niels-Kristian Iversen, który w barwach stalowców święcił swoje największe sukcesy. Jak sam „PUK” podkreśla, przyjazd do Gorzowa był niezwykle miły.

Niels-Kristian Iversen wrócił do Gorzowa z ekipą Hunters PSŻ Poznań, ale świetna znajomość toru na Jancarzu nie pomogła Duńczykowi i razem ze Skorpionami musiał uznać wyższość rywala. Doświadczony żużlowiec zdobył w rewanżowym meczu barażu jedynie cztery oczka i jak sam przyznaje – apetyt był zdecydowanie większy.

– To było naprawdę miłe co zrobili kibice Gezet Stali. Fajnie było zobaczyć, że fani docenili mój powrót tutaj, mimo że tym razem byłem zawodnikiem drużyny gości. Mam oczywiście wiele dobrych wspomnień z Gorzowa, dlatego powrót tutaj i ponowna jazda na tym torze były dla mnie przyjemnością. Liczyłem jednak na lepszy wynik i niestety tym razem się nie udało – rozpoczął na łamach ekstraliga.pl – Szczerze mówiąc, sam nie jestem pewien. Nie byłem tutaj od wielu lat. Myślę, że sporo się zmieniło – motocykle, ustawienia i różne inne rzeczy. To nie był najlepszy wynik ani dla Poznania, ani dla mnie osobiście. Liczyłem na znacznie więcej, choć nadal dobrze czułem się na tym torze. Sam powrót tutaj i możliwość ścigania się sprawiły mi dużo radości – tłumaczył.

Były brązowy medalista Mistrzostw Świata w samych superlatywach wypowiadał się nt. Andersa Thomsena, który niemalże własnoręcznie wywalczył utrzymanie dla Gezet Stali Gorzów w PGE Ekstralidze.

– Jeździ tutaj już od wielu lat. Można powiedzieć, że jest już królem tego toru. Oczywiście fajnie to widzieć. Bardzo dobrze znam Andersa i go lubię. To dobry człowiek, zawsze mieliśmy dobre relacje, więc miło jest go tutaj oglądać, a szczególnie jeśli jest tak szybki. Mogę go tylko docenić, że tak dobrze sobie tutaj radzi – podkreślił.

Iversen odniósł się także do całego sezonu w wykonaniu Hunters PSŻ Poznań. Skorpiony poejchały zdecydowanie powyżej oczekiwań swoich jak i fanów.

– Dla drużyny był to dobry sezon, nawet lepszy, niż się spodziewaliśmy. Dla mnie osobiście był natomiast bardzo trudny. Sezon zacząłem od zawodów w Anglii, podczas których doznałem kontuzji. To był poważny uraz i, szczerze mówiąc, bardzo trudno było mi po nim wrócić do ścigania. Kiedy wróciłem, nie czułem się najlepiej. Było ciężko zarówno fizycznie, jak i trochę psychicznie. Powrót był dla mnie walką. Dopiero w późniejszej części sezonu, szczególnie w fazie play-off, zacząłem czuć, że wracam do normalnej dyspozycji. Wyniki również zaczęły być lepsze. Oczywiście szkoda, że zajęło mi to tak dużo czasu – skwitował.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Postaw mi kawę na buycoffee.to