Żużel – Wiktor Przyjemski o swojej wygranej w Malili: „Nie nakładałem na siebie zbytniej presji.”

Powrót po dwóch latach do SGP2 dla Wiktora Przyjemskiego rozpoczął się znakomicie. Utalentowany młodzian wygrał pierwsze zawody w Malili i jak sam przyznaje – miałem też trochę szczęścia.

Pierwszy turniej z trzech planowanych w ramach Speedway Grand Prix 2 padł łupem Wiktora Przyjemskiego, który tego dnia nie był najbardziej efektownym zawodnikiem, lecz najbardziej skutecznym i skrupulatnym. Dowożone w każdym wyjeździe punkty doprowadziły wychowanka Abramczyk Polonii Bydgoszcz najpierw do półfinału, a następnie do finału. Jak sam zainteresowany wspomina dla fimspeedway.com – Nie nakładem zbytniej presji na siebie tego dnia. Chce do tego wszystkiego podchodzić krok po kroku. Ludzie mogą pomyśleć, że jestem faworytem, ale wszystko okaże się wraz z końcem rywalizacji w cyklu. Teraz oczywiście, bardzo się cieszę z tego, że wygrałem w Malili i to wszystko co dla mnie się liczy.

Przyjemski mimo wygranej zdradził, że wcale owal w Szwecji nie był dla niego przyjazny – Szczerze nie czułem się dobrze ani komfortowo na torze tego dnia. Przede wszystkim bardzo mocno zmagałem się ze startami, nie mogłem znaleźć optymalnych ustawień. Przed ostatnim biegiem rywalizacji zmieniłem wszystko a nadal nie było to czego szukałem. Mimo to udało mi się znaleźć dobrą ścieżkę przy krawężniku i wycisnąć z niej wszystko co się dało. Miałem też trochę szczęścia – rozpoczął – Jestem bardzo dumny z siebie i swoich przyjaciół z toru. To cudowne uczucie świętować wiktorię wraz ze swoimi rodakami na podium. Rzekłbym, że Polska rozdaje karty, ale nie rozpędzajmy się. Wszystko krok po kroku. W minionym roku podium w klasyfikacji generalnej zajęli reprezentanci Polski, może tym razem będzie podobnie. Z pewnością rozpoczęliśmy dobrze i będziemy chcieli to utrzymać – skwitował.

Kolejne rundy Speedway Grand Prix 2 planowane są na 6 września w Rydze, a wielki finał odbędzie się w Toruniu – 27 września.

Postaw mi kawę na buycoffee.to