PGE Ekstraliga – Max Fricke: Zrobimy wszystko, co w naszej mocy.

Bayersystem GKM Grudziądz po porażce 29:61 we Wrocławiu ma naprawdę iluzoryczne szansę na wywalczenie brązowych krążków. Max Fricke opowiedział o powodach tak dotkliwego pogromu na Stadionie Olimpijskim.

Z pewnością zupełnie inaczej bój o brązowe medale wyobrażali sobie zawodnicy Bayersystem GKM-u czy ich fani. Podopieczni Roberta Kościechy w minioną niedzielę stanowili jedynie tło dla Spartan. Wrocławianie punktowali rywali na każdym możliwym kroku, a jedyne realne zagrożenie tego dnia stanowił Michael Jepsen Jensen, który w sześciu startach zgromadził 15 punktów.

O sporym zawodzie można mówić, kiedy przystaniemy przy nazwisku Maxa Fricke’a. Australijczyk, który do niedawna błyszczał w PGEE, nagle zgasł, a we Wrocławiu zdobył ledwie 6 punktów, przy okazji aż trzykrotnie przegrywając swoje biegi 1:5 – Michael był naprawdę szybki, a cała reszta błądziła. Im dłużej trwał mecz, tym tor robił się coraz bardziej wyślizgany. Zupełnie nie mogliśmy się z tym uporać – rozpoczął w rozmowie z ekstraliga.pl – Trener Kościecha również potwierdził, że czasy są wolniejsze o 2 sekundy. Przez to, że tor był twardszy i wyślizgany, znalezienie odpowiednich przełożeń na niego było zdecydowanie trudniejsze – podkreślał Fricke.

Na swoim torze grudziądzanie musieliby dokonać niemałej remontady. Do brązowego krążka Gołębie potrzebują wywalczyć 62 punkty. Mimo to, Bayersystem GKM nie traci wiary – Spróbujemy ponownie znaleźć szybkość i zaskoczyć czymś Wrocławian, aby odrobić straty z pierwszego spotkania. Mocno podnieśliśmy sobie skalę trudności przed rewanżowym starciem, ale zrobimy wszystko, co w naszej mocy, aby jak najlepiej przygotować się na to starcie – skwitował.

Postaw mi kawę na buycoffee.to