Żużel – Marko Lewiszyn po SoN: Zrobiłem co mogłem.

Reprezentacja Ukrainy była naprawdę blisko awansu do finału Speedway of Nations. W biegu barażowym Marko Lewiszyn z Nazarem Parnickim ulegli Czechom, którzy za sprawą wygranej wyszarpali z rąk niebiesko-żółtych historyczny sukces.

Drugi półfinał tegorocznego Speedway of Nations przyniósł nam świetną rywalizację pomiędzy Ukrainą, a Czechami. Po obu stronach wystąpili młodzi, gniewni, co najlepiej obrazowała rywalizacja na torze. Pierwsze momenty barażu należały do Ukraińców, którzy wyjechali na prowadzeniu.

Błędy na trasie Marko Lewiszyna kosztowały nie tylko samego zawodnika utratę pozycji, ale co istotniejsze samą kadrę, która straciła szansę na występ w najważniejszym dniu zawodów – Mogło być lepiej, niestety nie awansowaliśmy do finału SoN. Dużo możemy zawdzięczać Nazarowi, który był świetnie spasowany i bardzo szybki. Próbowałem jechać na tym samym poziomie co on, żeby dorzcucić ważne punkty. – rozpoczął – Patrząc na moje problemy w tym roku, to wydaje mi się, że zrobiłem co mogłem. Zabrakło jedynie decydującego biegu. Na drugim łuku popełniłem błąd. Wyjechałem za szeroko i musiałem się ratować. Niestety przez to straciliśmy wygraną, a ja spadłem na koniec stawki. Biorę winę na siebie. Ten bieg decydował o wszystkim i mi się nie udało – podkreślał na łamach ekstraliga.pl.

Ukrainiec nie ukrywał, że jest mu żal po niepowodzeniu. Finał był bardzo blisko, a on był ich celem – Po to jeździmy na żużlu, żeby osiągać najwyższe cele. Chcieliśmy pojechać w finale. Wiedzieliśmy, że czeka nas walka co najwyżej o trzecie miejsce – skwitował.

Postaw mi kawę na buycoffee.to