PGE Ekstraliga – Andrzej Lebiediew przełamał klątwę. Łotysz pożegnał się ze Stalą.

Andrzej Lebiediew podobnie jak Martin Vaculik i Oskar Fajfer opuści po zakończeniu kontraktu szeregi Gezet Stali Gorzów. Łotysz opowiedział o walce o utrzymanie dla lubuskiego zespołu.

W ostatnich sezonach, za każdym razem ekipa w której znajdował się dwukrotny czempion Europy spadała z PGE Ekstraligi. Niechlubną passę Łotysz przełamał z Gezet Stalą Gorzów. Lebiediew po jednym sezonie ponownie zmieni barwy klubowe. Sam żużlowiec zdążył się już pożegnać z fanami z Lubuskiego, a przy okazji usłyszeć od nich pewne obietnice. Wychowanek Lokomovitu Daugavpils w sezonie 2026 będzie reprezentantem Stelmet Falubazu, a więc odwiecznego rywala gorzowian.

– Bardzo dziękuję wszystkim kibicom Gezet Stali –  szczególnie tym najwierniejszym, którzy byli z nami na Jancarzu przez cały sezon. Przyjęli mnie naprawdę ciepło i złapaliśmy fajną więź. Cieszę się też z tego, jak mnie pożegnali. Gdy chodziłem po stadionie po ostatnim meczu, słyszałem mnóstwo miłych słów. Powiedzieli mi nawet, że gdziekolwiek będę jeździł, w Gorzowie zawsze będę witany oklaskami, a nie gwizdami. Trzymam ich za słowo – przyznał Lebiediew w rozmowie na łamach ekstraliga.pl.

Dla Lebiediewa sezon 2025 był przełomowym. W Speedway Grand Prix Łotysz uplasował się na szóstym miejscu, gwarantując sobie miejsce w cyklu na kolejny rok. W Gorzowie z kolei był istotnym elementem układanki Piotra Śwista. Jak sam żużlowiec podkreśla – Myślę, że ten rok w Gorzowie pomógł mi się rozwinąć i można go zaliczyć na mały plus. Różne były momenty, ale ogólnie oceniam go pozytywnie. Średnia może wygląda słabiej, ale nie oddaje tego, co wnosiłem do drużyny. Przejechaliśmy 18–19 meczów, z czego 16 razy jechałem w 15. biegu – to o czymś świadczy. Trener mi ufał – powiedział szósty zawodnik globu.

Bój o utrzymanie dla Gezet Stali, kosztował wiele zarówno kibiców jak i zawodników. Lebiediew nie ukrywa, że bardzo mu zależało na przełamaniu „klątwy” jaka nad nim ciążyła – Kamień spadł mi z serca po tym ciężkim sezonie. Trochę to trwało – mogliśmy zapewnić sobie utrzymanie wcześniej, ale się przedłużyło. Było trochę nerwów, kilka siwych włosów, ale daliśmy radę. Utrzymaliśmy GEZET STAL tam, gdzie jej miejsce – zakończył.

Postaw mi kawę na buycoffee.to