Deprecated: Funkcja WP_Dependencies->add_data() została wywołana z argumentem, którego użycie jest przestarzałe od wersji 6.9.0! Komentarze warunkowe IE są ignorowane przez wszystkie obsługiwane przeglądarki. in /home/vh10705/zuzelnews.pl/wp-includes/functions.php on line 6131

Metalkas 2. Ekstraliga – Robert Chmiel: Trudno było wejść w ten mecz.

Cellfast Wilki Krosno w hicie pierwszej kolejki M2E w Bydgoszczy uległy wysoko 36:54 w pojedynku z Abramczyk Polonią Bydgoszcz. Kluczowe dla losów spotkania były pierwsze cztery biegi, które dla przyjezdnych były istną katastrofą. O meczu na naszych łamach opowiedział Robert Chmiel.

Po drugim niedzielnym meczu w Metalkas 2. Ekstralidze obiecywaliśmy sobie zdecydowanie więcej. Wieńczący inauguracyjną kolejkę wielki pojedynek ekip z Bydgoszczy i Krosna okazał się mocno jednostronnym widowiskiem. Miało na to wielki wpływ znakomite otwarcie gospodarzy, którzy po czterech podwójnych wiktoriach cieszyli się szesnastopunktowym prowadzeniem.

– Trudno było wejść w ten mecz. Na tym torze większości drużyn przyjezdnych ciężko się dopasować od początku. Mocny rywal, trudne warunki i to wszystko sprawiło, że gospodarze szybko odskoczyli – przyznał zawodnik Cellfast Wilków na łamach ŻużelNews.pl.

Po początkowym szoku jaki gościom sprawili gospodarze, Wataha zaczęła się budzić, a rywalizacja nabierała rumieńców. Dla krośnian sygnał do boju wysłał Robert Chmiel, który jako pierwszy zawodnik z Podkarpacia przeciął linie mety na pierwszej pozycji.

– Gdyby zawody zaczęły się od ósmego biegu, to może wynik wyglądałby inaczej. Później było już coraz lepiej, ale początek ustawił całe spotkanie – rozpoczął jeden z liderów gości – Byliśmy źle spasowani i to był nasz największy błąd. Każdy z nas dopiero w trakcie zawodów szukał ustawień, a na takim torze trudno szybko nadrobić straty – tłumaczył.

Warunki w Bydgoszczy nie należały do najłatwiejszych, jednak jak podkreślił sam zainteresowany były one równe dla obu drużyn – Czy tor byłby przykryty plandeką czy nie myślę, że wyglądałby podobnie. Szanse były równe, tylko gospodarze lepiej to wykorzystali, szczególnie w pierwszej fazie meczu – zaznaczył.

Na przebieg spotkania wpłynęło także bardzo szybkie tempo rozgrywania biegów, które utrudniało wprowadzanie zmian.

– Pierwsze serie były bardzo szybkie. Nie było czasu na spokojne przygotowanie sprzętu czy analizę. W moim przypadku to akurat trochę pomogło, bo decyzje były szybkie i konkretne, ale ogólnie nie ułatwiało to zadania – mówił.

Mimo porażki swojego zespołu Robert Chmiel może być zadowolony ze swojego występu. Jako jedyny obok Tobiasza Musielaka z ekipy Cellfast Wilków Krosno wygrywał biegi, a zawody zakończył z dorobkiem ośmiu punktów i bonusem – Zdobyłem dwie „trójki” i na tym torze to dla mnie naprawdę dobry wynik. Wcześniej nie szło mi tu najlepiej, więc pod tym względem mogę być zadowolony – przyznał.

Wysoka porażka z pewnością boli ekipę z Krosna, jednak to dopiero pierwsze ligowe starcie w sezonie 2026 i nikt w mieście szkła nie zamierza wyciągać pochopnych wniosków po jednej wpadce – Nie chcemy od razu robić zmian w składzie. Każdy musi dostać swoją szansę i czas na dopasowanie. Mamy dobrych zawodników, trzeba tylko znaleźć odpowiednie ustawienia i będzie lepiej – zakończył Chmiel.

Marta Zielińska

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Postaw mi kawę na buycoffee.to