Żużel – Złoto DPŚ nie dla Polski. Australijczycy górą!

PGE Narodowy nadal nie został odczarowany przez biało-czerwonych. W Finale Drużynowego Pucharu Świata najlepsi okazali się podopieczni Marka Lemona. Australijczycy okazali się zbyt solidnym monolitem, który nawet przez moment nie był zagrożony przez rywali. Brąz dla Polski to z kolei spory niedosyt.

29 sierpnia miał być wielkim dniem, przede wszystkim sam fakt, że Stadion Narodowy w Warszawie gościł wyjątkową imprezę jaką jest finał DPŚ, a po drugie – kibice, fani, eksperci wierzyli, że kadra Stanisława Chomskiego zapisze się na kartach historii sięgając po dziesiąte złoto w historii, a tym samym obroni trofeum im. Ove Fundina wywalczone przed trzema laty we Wrocławiu. Zadanie wisiało, jednak niezwykle wysoko. Kadra Australii świetnie radząca sobie na tymczasowym owalu, pragnęła wrócić na szczyt DPŚ po 24 latach przerwy. Swój akces zgłaszali także Duńczycy, a punkty odbierać chcieli równie groźni Brytyjczycy.

Pierwsza kolejka okazała się istnym popisem Australijczyków. Zawodnicy Marka Lemona wygrali wszystkie cztery odsłony i pokazali, że ich celem jest tylko i wyłącznie złoto. Polacy po dwóch niezłych startach Dudka i Kubery, w kolejnych biegach dorzucali tylko jedynki, tracąc dystans do najgroźniejszych rywali. Mizernie wyglądali również Duńczycy czy Brytyjczycy, pośród których nieco nieoczekiwanie najlepiej zapunktował Adam Ellis, a nie Robert Lambert.

Po pierwszym równaniu rywalizacja nabrała zdecydowanie więcej rumieńców. Co prawda na czele Australijczycy się tylko umacniali, tak na nieszczęście naszych reprezentantów, z letargu budzili się Brytyjczycy oraz Duńczycy zabierając sobie nawzajem cenne punkty.

Zawodnicy rodem z Antypodów tylko czekali na taki obrót spraw i poza drobnymi potknięciami skrupulatnie uciekali rywalom, w czym wydatnie pomagał nieosiągalny przez pierwsze trzy kolejki Ryan Douglas. Swoje robił także Brady Kurtz czy Jason Doyle. Cenne oczka dorzucał Max Fricke.

To wszystko przełożyło się na aż 38 oczek wywalczonych przez Kangury, przy czym za ich plecami Duńczycy zapisali o osiem punktów mniej. Kadrę Nickiego Pedersena do srebra poprowadził Mikkel Michelsen, który, gdyby nie wykluczenie z ostatniej gonitwy, mógłby pokusić się o walkę z Robertem Lambertem o miano najlepszego zawodnika dnia.

Pośród biało-czerwonych najlepiej wypadł Bartosz Zmarzlik, ale tylko jedna trójka przy nazwisku naszego sześciokrotnego mistrza to nadal słaby wynik. Kompletnie zawiedli Maciej Janowski i Dominik Kubera. Lekkie przebłyski miewał Patryk Dudek, a niezłą zmianę dał Kacper Woryna.

Wyniki finału DPŚ 2026 Warszawa:

I. Australia- 38 pkt
1. Ryan Douglas – 10 (3,3,3,0,1)
2. Brady Kurtz – 11 (3,2,1,3,2)
3. Jason Doyle – 10 (3,2,w,2,3)
4. Max Fricke – 7 (3,0,0,1,3)
5. Rohan Tungate – NS

II. Dania: 30 pkt
1. Mikkel Michelsen – 12 (2,3,2,3,2,w)
2. Leon Madsen – 5 (0,1,0,2,2)
3. Michael Jepsen Jensen – 5 (0,-,2,3,0)
4. Anders Thomsen – 8 (0,-,3,2,3)
5. Frederik Jakobsen – 0 (0)

III. Polska: 29 pkt
1. Bartosz Zmarzlik – 11 (1,3,2,2,1,2)
2. Maciej Janowski – 2 (1,1,-,-,-)
3. Dominik Kubera – 2 (2,0,-,-,-)
4. Patryk Dudek – 5 (2,1,1,1,-)
5. Kacper Woryna – 9 (1,3,w,3,1,1)

IV. Wielka Brytania: 23 pkt
1. Robert Lambert – 14 (1,3,2,3,3,2)
2. Charles Wright – 5 (1,2,1,1,0)
3. Adam Ellis – 3 (2,0,0,0,1)
4. Leon Flint – 1 (0,1,-,0,0)
5. Tom Brennan – NS

Bieg po biegu:
1. (55,15) Kurtz, Dudek, Lambert, Thomsen – (2:1:0:3)
2. (55,41) Douglas, Kubera, Wright, Jepsen Jensen – (4:2:0:6)
3. (54,32) Doyle, Michelsen, Janowski, Flint – (5:2:2:9)
4. (54,35) Fricke, Ellis, Zmarzlik, Madsen – (6:4:2:12)
5. (54,53) Michelsen, Wright, Dudek, Fricke – (7:6:5:12)
6. (54,20) Lambert, Doyle, Madsen, Kubera – (7:9:6:14)
7. (55,36) Douglas, Michelsen, Janowski, Ellis – (8:9:8:17)
8. (54,52) Zmarzlik, Kurtz, Flint, Jakobsen – (11:10:8:19)
9. (54,94) Douglas, Lambert, Dudek, Madsen – (12:12:8:22)
10. (54,25) Michelsen, Zmarzlik, Kurtz, Ellis – (14:12:11:23)
11. (54,84) Lambert, Jepsen Jensen, Woryna, Fricke – (15:15:13:23)
12. (55,72) Thomsen, Zmarzlik, Wright, Doyle (w) – (17:16:16:23)
13. (54,99) Woryna, Thomsen, Fricke, Flint – (20:16:18:24)
14. (54,57) Jepsen Jensen, Doyle, Dudek, Ellis – (21:16:21:26)
15. (54,86) Kurtz, Madsen, Wright, Woryna (w) – (21:17:23:29)
16. (54,54) Lambert, Michelsen, Zmarzlik, Douglas – (22:20:25:29)
17. (54,94) Woryna, Madsen, Douglas, Flint – (25:20:27:30)
18. (55,24) Fricke, Zmarzlik, Ellis, Michelsen (w) – (27:21:27:33)
19. (55,19) Thomsen, Kurtz, Woryna, Wright – (28:21:30:35)
20. (55,42) Doyle, Lambert, Woryna, Jepsen Jensen – (29:23:30:38)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Postaw mi kawę na buycoffee.to