Deprecated: Funkcja WP_Dependencies->add_data() została wywołana z argumentem, którego użycie jest przestarzałe od wersji 6.9.0! Komentarze warunkowe IE są ignorowane przez wszystkie obsługiwane przeglądarki. in /home/vh10705/zuzelnews.pl/wp-includes/functions.php on line 6131

Metalkas 2. Ekstraliga – Witold Skrzydlewski: Uważamy, że wszystko odbyło się tak jak powinno.

W meczu drugiej kolejki Metalkas 2. Ekstraligi pomiędzy H. Skrzydlewska Orłem Łódź, a Polonią Piła doszło do kontrowersji, która może zakończyć się nawet weryfikacją wyniku. Prezes łódzkiej ekipy, Witold Skrzydlewski uważa, że Villads Nagel nie zrobił niczego złego, a przy okazji sternik zwraca uwagę na pewien detal.

Na ten moment Komisja Orzekająca Ligi przygląda się starciu H. Skrzydlewska Orzeł Łódź vs Polonia Piła zakończonego wynikiem 46:44, a obserwacja toczy się pod kątem błędu sędziego w biegu 14. Villads Nagel jadąc na prowadzeniu upadł na tor, po czym zwlekał z opuszczeniem toru, zmuszając de facto Rafała Kobaka do przerwania gonitwy. Arbiter za niesportowe zachowanie ukarał Duńczyka czerwoną kartą i w świetle przepisów powinien zaliczyć wynik w momencie przerwania wyścigu, a zatem 1:5 dla gości z Piły. Tak się jednak nie stało, a zawodnicy w trzyosobowym zestawieniu stanęli do powtórki, wygranej tylko 2:4 przez pilski duet.

Polonia po meczu natychmiast złożyła protest, bowiem gdyby wyniki zostały zaliczone zgodnie z regulaminem, beniaminek Metalkas 2. Ekstraligi cieszyłby się z cennego punktu za remis. Do całej sytuacji na konferencji prasowej odniósł się Witold Skrzydlewski.

– Nie chcemy wychodzić przed szereg. Toczy się procedura. Uważamy, że wszystko odbyło się tak, jak powinno. Nasz junior, który się przewrócił, nie symulował. Spójrzmy na to zdroworozsądkowo – zawodnik jedzie z przodu, ma przewagę kilkudziesięciu metrów i nagle przewraca się specjalnie po to, żeby bieg został powtórzony? To jest niemożliwe. Uważam również, że to karygodny przepis, który zmusza zawodnika do natychmiastowego wstawania i schodzenia z toru. Po wypadku działa adrenalina, zawodnik może nie być świadomy swojego stanu. Według mnie za każdym razem powinien podejść lekarz i stwierdzić, czy zawodnik może wstać. W żużlu jest już wystarczająco dużo osób z trwałymi urazami i nie potrzeba kolejnych. Wydaje mi się, że w piłce nożnej nie zdarza się, aby po błędzie sędziego odbierano drużynie punkty. Zobaczymy, jak to się zakończy. Na pewno będziemy wykorzystywać wszystkie możliwe procedury odwoławcze. Czy nam się uda? Szczerze mówiąc, daję nam może 10 procent szans. Decyzje zapadają różnie. Natomiast nie będziemy więcej wypowiadać się na ten temat, dopóki nie dostaniemy oficjalnych dokumentów z decyzją – powiedział sternik.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Postaw mi kawę na buycoffee.to