PGE Ekstraliga – Co za słowa Bena Cooka. „Nie byłoby mnie tutaj, gdyby nie Piotr Rusiecki.”

Benjamin Cook w 2024 roku sensacyjnie trafił do FOGO Unii Leszno i z miejsca stał się jej bardzo ważnym ogniwem. Jeden z liderów Byków wraca do swoich początków w Polsce i wyraźnie zaznacza rolę Piotra Rusieckiego w jego angażu. Australijczyk podzielił się także ciekawą refleksją.

Przed sezonem 2024 mało kto wiedział o istnieniu Benjamina Cooka, oczywiście nie wspominamy tutaj o kibicach ligi brytyjskiej, dla których młodszy z braci Cook nie był nieznaną postacią. Tak teraz 28 – latek jest filarem FOGO Unii bez którego kibice z Leszna nie wyobrażają sobie swojej drużyny. Jak zdradził jeden z liderów Byków w rozmowie z glosleszna.pl – Piotr Rusiecki napisał do mnie i zapytał, czy byłbym zainteresowany przyjechaniem do Polski i ściganiem się tutaj. Oczywiście, że od razu byłem zdecydowany. Tak naprawdę tydzień, może dwa tygodnie później przyjechałem tu do Leszna na stadion, aby potrenować, zrobiłem kilka rund i stało się. Chwilę później debiut w Częstochowie i tak to ruszyło. To był bardzo fajny czas w moim życiu.- rozpoczął – Najbardziej utkwił mi w pamięci pierwszy mecz, był całkiem inny. Duży stadion, duża publiczność. To wielka różnica od tego, co mamy w Anglii. To chyba największa rzecz, którą pamiętam. Fajnie było odjechać dobre spotkanie. To zmieniło moją karierę. Nie byłoby mnie tutaj, gdyby nie Piotr Rusiecki – tłumaczy.

W trakcie wywiadu Cook zdecydował się na porównanie ligi brytyjskiej do polskiej. Te z relacji zawodnika dzieli naprawdę sporo – Różnica jest wielka, zaczynałem w Anglii od zera. Sam robiłem własne motory. Jeździłem sam na każdy mecz. Po każdym spotkaniu miałem 4-5 godzin, żeby się wyspać, a potem powrót do motorów. Musiałem je umyć, przygotować i jazda na kolejne zawody. Wiem, jak to jest, gdy musisz wszystko robić sam. A tutaj przyjeżdżasz i widzisz młodych zawodników, którzy posiadają duże Sprintery, trzy motocykle, zespół mechaników i wszystko poukładane. To mi otworzyło oczy. Pomyślałem, że to szalone, niesamowite. Jeżdżę całe życie i nie jestem nawet blisko takiego poziomu organizacyjnego. To był dla mnie nowy świat – zaznaczył.

Cook po dotychczasowych sezonach spędzonych w Lesznie zdecydował się wybrać swój ulubiony moment. O zaskoczeniu nie ma mowy – Postawiłbym na zwycięstwo tutaj w Lesznie i wygranie Metalkas 2. Ekstraligi w sezonie 2025. Na pewno mocno cenię także potrójną koronę w Wielkiej Brytanii, kiedy byłem kapitanem w Poole. To było fajne. Mam kilka dobrych momentów w pamięci i mam nadzieję, że jeszcze kilka przede mną – skwitował.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Postaw mi kawę na buycoffee.to